Zamość: Kłopotliwy koci domek na os. Energetyk

  • 02.01.2018, 08:16
  • mk
Zamość: Kłopotliwy koci domek na os. Energetyk
"Do serca przytul psa. Weź na kolana kota. Weź lupę, popatrz – pchła, daj spokój, pchła to też istota..." – śpiewał niegdyś Jan Kaczmarek. Do hołubienia pcheł nie namawiamy, do przytulania psów jak najbardziej. A co z kotami? Pewne małżeństwo z tzw. mniejszego osiedla Energetyk przy ul. Sikorskiego twierdzi, że nie ma nic przeciwko tym zwierzakom. Ma jednak pewne "ale". Chodzi o domek, który ustawiono nieopodal ich balkonu.

Proszę nas źle nie zrozumieć. Nie mamy nic przeciwko zwierzętom, ale tak być nie może. Nie chcemy smrodu kociej klatki pod oknami. Teraz jest zima, to jeszcze nic nie czuć, ale jak przyjdzie lato, to te zapachy będzie nam nawiewać tak, że nawet człowiek kawy na balkonie spokojnie nie wypije, prania nie rozwiesi. Zresztą to jest na widoku, tu biegają i bawią się dzieci. Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które nie będzie nikomu przeszkadzać – tłumaczy pan Marian.

Mężczyzna pokazuje nam miejsce, w którym wcześniej stał domek dla kotów. Był ustawiony kilkadziesiąt metrów dalej, w krzakach, przy płocie jednorodzinnej posesji, tuż przy jednym z osiedlowych parkingów.

 

Uczuleni na zapachy

 – Nie wiem co się stało, że domek został przeniesiony tuż pod nasze okna. Zareagowałem od razu. My jesteśmy uczuleni na takie zapachy. Może są jacyś miłośnicy zwierząt, którzy zgodzą się, by budkę postawić w pobliżu ich okien. Albo może postawić ją gdzieś na uboczu osiedla – zastanawia się mężczyzna.

Zaglądamy do kociego domku, ale kotów nie zastajemy. Część z nich na zimę wróciła pewnie do właścicieli. Inne, być może słysząc kłótnie odnośnie ich lokalu, postanowiły się ulotnić... 

Domek dla kotów trafił do Spółdzielni Energetyk kilka lat temu. Bardzo o niego zabiegała w magistracie jedna z mieszkanek bloku przy ul. Batalionów. Ale kobieta już tam nie mieszka. Inni lokatorzy tego bloku nie podzielali jej entuzjazmu. I tak to kocia budka wylądowała... przy blokach "Energetyka". Najpierw ustawiono ją przy parkingu, a teraz w pobliżu okien mieszkania naszego czytelnika. Jaki będzie jej dalszy los?

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

mk

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
E.
E. 02.01.2018, 11:17
Ale jak pijny leje pod oknami czy na drzewo na placu zabaw to nikt nie ma odwagi sie odezwac. Koty sa czystymi zwierzetami i napewno tam gdzie spią sie nie zalatwiaja
Monika
Monika 13.03.2018, 14:18
Myślę, Pan/Pani nic o sytuacji nie wie ;) Sam fakt, że koty są czyste niczego nie zmienia ;) myślę,że jakby Pan/Pani miał/a by taką sytuacje jak my mieszkańcy to by jeszcze Pani/Pan sam/a szukała pomocy by coś z tym zrobić ;)) więc prosze sie nie udzielać
Sylwia
Sylwia 02.01.2018, 11:15
W tym domku jest na pewno czyściej niż w mieszkaniu tego starca !
E
E 29.01.2018, 22:03
Proszę popatrzeć na swoje mieszkanie pierwsze a potem oceniać czyjeś ;)
Ja
Ja 02.01.2018, 10:37
Ludziom to juz wszystko przeszkadza od bawiacych sie dzieci pod blokiem po koty psy wiewiorki wrony itp
Kamil
Kamil 13.03.2018, 14:19
Hahha jakby pani się pod oknem załatwiły i zanieczyszcaly do tego miarczaly w nocy to nie wiem czy by pani tak ich bronila

Pozostałe