Rolnik woli ubić świnkę po cichu

  • 11.07.2017, 05:45
  • Robert Horbaczewski
Rolnik woli ubić świnkę po cichu
Ani w sanepidzie, ani w inspekcji weterynaryjnej żaden rolnik z powiatu tomaszowskiego nie zarejestrował rolniczej sprzedaży bezpośredniej.

Pan Józef, faryniarz z wykształcenia i zamiłowania, postanowił wyjść z podziemia i zalegalizować swój fach. Chciał ubijać świnki i sprzedawać przygotowane z nich wyroby, którymi zachwyca się rodzina. Już mu chęć przeszła.

Od 1 stycznia obowiązuje ustawa, która umożliwia rolnikom prowadzenie tzw. rolniczego handlu detalicznego potocznie nazwanego sprzedażą bezpośrednią. Założenie nowych przepisów jest takie, aby umożliwić rolnikowi sprzedaż tego, co wyprodukuje w gospodarstwie, to, co pochodzi z jego chowu, hodowli i uprawy. Co do zasady ustalono, że rolniczy handel detaliczny musi odbywać się bez udziału pośrednika, wyłącznie w miejscach, w których produkty te zostały wytworzone lub w przeznaczonych do prowadzenia handlu. Rolnik musi też prowadzić ewidencję sprzedaży.

Rolnicy, którzy chcą sprzedawać produkty pochodzenia zwierzęcego lub roślinno-zwierzęcego mają obowiązek zgłoszenia się do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Z kolei ci, którzy chcą sprzedawać produkty tylko pochodzenia roślinnego – do sanepidu.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.

Robert Horbaczewski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe