Oceniamy graczy Padwy Zamość

  • 10.05.2017, 14:57
  • tomt
Oceniamy graczy Padwy Zamość Tomasz Tomczewski
Szczypiorniści Padwy Zamość zakończyli inauguracyjny sezon w II lidze na szóstym miejscu, a kibice żałują, że to już koniec. Przez siedem miesięcy dostarczali nam bowiem licznych powodów do euforii, uniesień i... zawału serca!

Zanim głowy ochłoną, a serca wyrównają rytm, poprosiliśmy Marcina Czerwonkę, aby ocenił swoich graczy. I tak, od słowa do słowa, dowiedzieliśmy się, kto musi jeszcze wiele pracować, a o kogo pytają już kluby z Superligi.

 Bramkarze:

 Kamil Buchcic (ur. 1992; 185 cm, 79 kg) – można powiedzieć, że przyszedł do nas z plaży i potrzebował czasu, żeby nadrobić stracony czas. Dostał szansę, za którą jest nam wdzięczny. Na bardzo wysokim poziomie zagrał dwa mecze, w tym wyjazdowy w Zawierciu, który otworzył mu drogę do podpisania kontraktu z rywalem.

Rafał Bąk (1998; 185 cm, 78 kg) – spory potencjał, bardzo dobre spotkanie w Sandomierzu, trzymał wynik także w ostatnim spotkaniu z Viretem.

Wojciech Wnuk (1997, 186 cm, 80 kg) – próbkę swoich niemałych możliwości pokazał w meczu wyjazdowym z Bochnią.

Michał Mróz (1998; 175 cm, 70 kg) – skromne warunki fizyczne nadrabiał niebywałą ambicją i pracowitością.

Trójkę naszych bramkarzy w rundzie rewanżowej należy ocenić przez pryzmat korzyści dla drużyny. Ich siłą był fakt, że potrafili się uzupełniać i gdy któryś z nich miał słabszy dzień, to kolega potrafił go skutecznie zastąpić. Wiele skorzystali na wspólnych treningach z Kamilem Buchcicem. Wiem, że wszyscy ciężko pracują i moim zdaniem, dopiero odpalą.

 Obrotowi:

Piotr Gałaszkiewicz (1997; 185 cm, 75 kg) – silny fizycznie, potrafi umiejętnie się zastawić i trudno go przepchać; skutecznie wykorzystuje też zasłony w ataku.

  Skrzydłowi:

 Jakub Pieczykolan (1997; 180 cm, 75 kg) – zawodnik leworęczny, co daje mu przewagę nad obrońcami. Musi bardziej uwierzyć w siebie, bo potencjał ma spory. I oczywiście oprzeć to na solidnym treningu.

 Paweł Maciocha (1990; 178 cm, 70 kg) – lewoskrzydłowy, który przyszedł w drugiej rundzie. Skromny chłopak, który miał być wzmocnieniem i rzeczywiście nim był. Warunki fizyczne przeciętne, ale za to szybki, sprytny i doświadczony. Rozruszał nam skrzydła.

 Kajetan Litwińczuk (1997; 184 cm, 85 kg) – największy pechowiec w drużynie. Ledwie się wykaraskał z jednej kontuzji i wracał do wysokiej formy, zerwał więzadła w Przeworsku. Gracz leworęczny, bardzo utalentowany, odważny. Nie poddaje się i po ciężkiej kontuzji chce wrócić do gry.

 Krzysztof Bigos (1998; 180 cm, 75 kg) – pierwszy wybór na lewym skrzydle. Zawodnik o ogromnym talencie. W sparingach z wymagającymi rywalami prezentował się znakomicie, ale zerwał więzadła. Z uporem walczył o powrót na parkiet. Jeżeli nadal będzie z taką gorliwością pracował, to ustawi się po niego kolejka chętnych z wyższych lig.

 Rozgrywający:

Piotr Styk (1998; 190 cm, 85 kg) – najlepszy w zespole rzut z drugiej linii. Mój pierwszy wybór na lewym rozegraniu. Niestety, już w pierwszym meczu przytrafiła mu się kontuzja. Umiejętności predysponują go do gry w wyższej lidze i nic dziwnego, że już dzisiaj pyta o niego klub z Superligi.

 

Cały artykuł znajdziesz w wydaniu papierowym i e-wydaniu.

tomt

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe