Powtórka z rozrywki? Nigdy! (FELIETOM)

  • 26.04.2017, 18:02 (aktualizacja 26.04.2017, 18:12)
  • tomt
Powtórka z rozrywki? Nigdy! (FELIETOM)
Linie graniczne mają różny kształt, inną długość i historię. Dzielą narody, państwa, myśli. Częściej wyznaczają je krople krwi niż święconej wody, a trwalej formują uprzedzenia niż pojednawcze gesty. Piłkarski świat dzieli się na tych, którzy kochają Barcelonę, i na tych, którzy oddadzą wszystko za Real. Reszta jest milczeniem. Wydarzenia z meczu Real – Bayern to z pewnością przyczynek do umocnienia granicy kolejnymi kamieniami. Czy któryś z nich stanie się kamieniem milowym na drodze do wprowadzenia powtórek w futbolu? Oby do tego nie doszło.

Pretekst jest znakomity. Niesłuszna czerwona kartka dla Vidala i dwie uznane bramki ze spalonego to idealna pożywka dla zwolenników technologicznej reformy. Muszę niestety się z tym zgodzić. Będę jednak się upierał, że powtórki video ciężko zranią futbol. Zabić nie zdołają go jedynie dlatego, że jest nieśmiertelny.

Do rzeczy.

Po pierwsze, trudno mi sobie wyobrazić kilkuminutowe (nie oszukujmy się, nikt nie podejmie ważnej decyzji w 30 sekund) przerwy w grze. Krew szybko stygnie, poziom emocji opada, a wyczekiwanie na decyzję poważnego pana siedzącego przed monitorem to nie to samo, co widok skaczących sobie do oczu piłkarzy. Bo przecież żyjemy piłką nie tylko dla pięknych bramek, ale także dla widoku złości i rozczarowań naszych herosów. Ciśnienie podnoszą nam nie tylko niesamowite kilkudziesięciometrowe rajdy, ale też wszelkie boiskowe kontrowersje. Solą futbolu jest bowiem zachwyt i rozpacz.

Po drugie, piłka nożna jest grą cholernie szybką. Kontakt futbolówki ze stopą czy głową to jedynie setne części sekundy. W tym czasie Messi, Ronaldo czy nawet Przemek Gałka zdołają wychylić część ciała co najmniej o kilkanaście (nierzadko decydujących) centymetrów. Który moment ujęcia kamery będzie więc idealny? Która stopklatka pokaże prawdę? To się zwyczajnie nie uda, a wątpliwości pozostaną, podobnie jak ma to miejsce teraz. Danie tylko wystygnie w oczekiwaniu na technologiczny werdykt. A krwisty befsztyk na zimno smakuje jak... wódka na ciepło.

Po trzecie wreszcie, pozwólmy sędziom się mylić. Są tylko ludźmi. Przechodzimy do porządku dziennego nad zmarnowaną sytuacją sam na sam czy pudłem z kilku metrów do pustej bramki. A przecież te sytuacje mogły zadecydować o wyniku podobnie jak puszczony przez sędziego spalony. Zdaję sobie sprawę, że porównanie to dalekie jest od ideału, że w jednym przypadku jest duch gry, a w drugim litera prawa, ale mimo to zdania nie zmienię. Sędziowie są elementem układanki zwanej powszechnie futbolem. Popełniali błędy, popełniają i będą popełniać. Jak każdy z nas. Czy jest na świecie drużyna piłkarska permanentnie dyskryminowana i krzywdzona przez sędziów? Nie, nie ma, choć z pewnością wielu kibiców ma ten temat inne zdanie. Gdyby po środowym pojedynku z Bayernem zapytać fanów Realu, to jednym tchem wymienią kilkanaście meczów, w których ich zespół skrzywdzono. I mieliby rację. Historia futbolu błędami bowiem się toczy. Dzięki temu jednak jest prawdziwa i niezwykła.

Granice w futbolu pozostaną. Bez względu na to, czy wydarzenia boiskowe oceniać będą ludzie z krwi i kości, czy bezduszna technologia.

Przeżyliśmy już "rękę Boga" po argentyńsku, francusku, a nawet po polsku. Uznawano bramki, gdy piłka odbita od poprzeczki nie przekraczała linii bramkowej i odwrotnie – gwizdek milczał, gdy piłka wypadała z bramki. Skandal! To prawda, ale mimo tego futbol ma się dobrze i coraz lepiej. Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie oczekiwanie na powtórki w takim meczu jak niedzielne El Clasico? Obchodziliśmy się tyle lat bez powtórek i nie psujmy tego. Emocje są bezcenne.

tomt

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
silas
silas 27.04.2017, 09:49
Kasa w piłce nożnej jest już za duża i drużyny które zostały jakby nie było okradzione przez sędziów z ważnego meczu będą lobbować tę opcję. Warto zaznaczyć Panie redaktorze, że wideoweryfikacja dotyczyć będzie tylko sytuacji spornych i tylko w niektórych przypadkach jak bramka - czy była zgodna z przepisami, czerwona kartka - czy się należy, i odgwizdany karny - czy jest czy nie... nikt nie będzie sprawdzał czy był faul w środku pola i nikt nie będzie sprawdzał sytuacji gdy nie padła żadna bramka bo sędzie przerwał grę z powodu spalonego który był lub nie.
Ja do wideoweryfikacji nie byłem przekonany ale wiedziałem, że w końcu to wejdzie... Jednak po meczu Realu z Bayerem krew mnie zalała... Tyle błędów popełnionych przez sędziego (już nawet nie mówi o tych wypaczających wynik) przekonały mnie do tej opcji.
Zawisza Ciemny
Zawisza Ciemny 27.04.2017, 06:08
Po artykule widać, że Szanowny Redaktor jest za przekrętami w futbolu i ,,popiera fryzjera''

Pozostałe