Jak siostry ratowały żydowskie dzieci

  • 23.09.2021, 07:18
  • Leszek Wójtowicz
Jak siostry ratowały żydowskie dzieci Dzieci z Zakładu dla Sierot Wojennych w Turkowicach ze swoimi siostrami-wychowawczyniami.
Przeżyła wojnę dzięki siostrom służebniczkom, prowadzącym w Turkowicach Zakład dla Sierot Wojennych. Mowa o zmarłej pod koniec lipca Katarzynie Meloch, która działała w Stowarzyszeniu Dzieci Holocaustu i była współautorką czterech tomów książki „Dzieci Holocaustu mówią...”. Nie była jedyna. Turkowickim zakonnicom udało się uratować ponad 40 żydowskich dzieci.

Katarzyna Meloch po wybuchu wojny uciekła z rodzicami z Warszawy do Białegostoku. Razem mieszkali tam około dwóch lat – do wejścia Niemców na te tereny. Po stracie rodziców, trafiła do domu sierot w białostockim getcie. Po kilku miesiącach nawiązała kontakt z wujem, który jesienią 1941 r. zabrał ją do getta w Warszawie. Na tzw. aryjską stronę razem z babcią wydostała się w sierpniu 1942 r., a niedługo później została umieszczona w jednym ze stołecznych domów dziecka. Stamtąd, dzięki Żegocie, trafiła do Turkowic. Zakład prowadziły siostry służebniczki. Wówczas otrzymała autentyczną metrykę zmarłej Ireny Dąbrowskiej. Tam doczekała końca wojny.

Zakład w Turkowicach

W 1903 r. z inicjatywy prawosławnego biskupa lubelskiego Germana rozpoczęto w Turkowicach budowę prawosławnego klasztoru żeńskiego. Jego pierwszą przełożoną (ihumenią) została wielka księżna Maria Magdalena Gorczakowa, która była ciotką cara Mikołaja II. Dzięki protekcji tego ostatniego monaster do 1910 r. szybko się rozbudował, tworząc rozległy zespół klasztorny. W założeniu cara, miał to być prężny ośrodek rusyfikacji tych ziem. Plany pokrzyżował mu wybuch pierwszej wojny światowej. W 1915 r. mniszki ewakuowały się w głąb Rosji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. władze administracyjne oddały cały kompleks budynków poklasztornych instytucjom opieki społecznej. Pod patronatem Głównego Komitetu Pomocy Powracającym do Kraju w Lublinie zorganizowano tam Zakład dla Sierot Wojennych (nazywany również Gniazdem Sierot). Jego prowadzeniem zajęły się w 1919 r. Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, mające swój dom macierzysty w Starej Wsi k. Brzozowa na Podkarpaciu. W 1921 r. przełożona generalna powierzyła prowadzenie Zakładu siostrze Stanisławie (Anieli Polechajłło). To pod jej rządami, przy ciężkiej i ofiarnej pracy wszystkich sióstr, Zakład dla Sierot Wojennych w Turkowicach po kilku latach stał się wzorową placówką wychowawczą.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.

Leszek Wójtowicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Czeka
Czeka 25.09.2021, 22:01
A jak ktoś pisze ze żydzi nie byli pro stalinowcami to chyba - Iwan Groźny – radziecki film historyczny z 1944 roku w reżyserii Siergieja Eisensteina - anty Polski motywujący podbicie basenu morza Bałtyckiego to propaganda jakiegoś niuka -czuka. Reżyser to prawdziwy radziecki bolszewik był o typowo rosyjskim imieniu jak Dzierżyński hahahah.
Zawisza Ciemny
Zawisza Ciemny 25.09.2021, 08:12
W 1939 roku żydzi i komuniści kwiatami i brawami witali Armię Czerwoną natomiast po 1944 roku te bandy objęły władzę w Polsce
Represja Żydowska
Represja Żydowska 23.09.2021, 19:48
Jak Żydzi wprowadzali Armie Bolszewicką w 1920 ?

Pozostałe