Zamość: Podpalił się pod starostwem. Mówił, że zrobi sobie krzywdę

  • 07.03.2017, 05:57
  • Leszek Wójtowicz
Zamość: Podpalił się pod starostwem. Mówił, że zrobi sobie krzywdę fotopolska.eu/kuba13
Stan 60-letniego mieszkańca gm. Skierbieszów jest ciężki. Mężczyzna, który przed kilkoma dniami podpalił się w zamojskim starostwie, wcześniej miał zapowiadać, że zrobi sobie coś złego.

O tej sprawie pisaliśmy w poprzednim numerze "Kroniki Tygodnia". Przypomnijmy, że 27 lutego (poniedziałek) mieszkaniec gm. Skierbieszów otrzymał pismo z Urzędu Marszałkowskiego. Treść pisma bardzo go zdenerwowała. – W związku z powyższym udał się do Starostwa Powiatowego w Zamościu, gdzie w rozmowie z pracownikiem tej instytucji na temat treści pisma nie uzyskał satysfakcjonującej go odpowiedzi – informuje Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

To było ok. godz. 12.30. Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie. Na schodach interesant podpalił górną część ubrania, po czym wbiegł do holu budynku, a następnie ponownie wybiegł na zewnątrz. Tam postronne osoby udzieliły mu pomocy, używając m.in. gaśnicy.

Poszkodowany został przewieziony do zamojskiego szpitala "papieskiego", gdzie lekarze wstępnie stwierdzili 50 proc. poparzenia powierzchni ciała. Pacjent był przytomny, ale kontakt z nim był utrudniony. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował go do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej. Jego stan wciąż jest ciężki. – Na miejscu zdarzenia dokonano oględzin, w toku których zabezpieczono fragmenty spalonej odzieży, plastikowe butelki oraz ślady substancji na ziemi – informuje prok. Bartosz Wójcik.

Na razie nie ustalono, czy pokrzywdzony oblał się substancją łatwopalną i podpalił odzież, czy też przyszedł już do urzędu w nasączonym taką substancją ubraniu. Nie ma świadka, który by to widział, a przyległy teren nie jest monitorowany.

Desperat znany jest zamojskim stróżom prawa. To on w lipcu 2015 r. na korytarzu zamojskiego oddziału Wojewódzkiego Biura Geodezji przykuł się metalowym łańcuchem do kaloryfera. Interweniowała policja. Za zakłócanie miru domowego mieszkańca gm. Skierbieszów skazano na 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnych prac na cele społeczne.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.

Leszek Wójtowicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Jola
Jola 07.03.2017, 13:46
Czyli zamiast rozwiązać problem, robią z niego świra. Cała "polska" - celowo pisana małymi literami.
asdf
asdf 07.03.2017, 09:18
typowy wyborca pis

Pozostałe