Nie jestem bohaterem. Pomagam, bo mogę

  • 19.11.2020, 06:00
  • Rozmawiała Anna Szewc
Nie jestem bohaterem. Pomagam, bo mogę Fot. A. Szewc
Rozmowa z Rajmundem Tkaczem, 35-latkiem z Jarosławca, policjantem, ozdrowieńcem, dawcą osocza.

Jest pan zamojskim rekordzistą. Już sześciokrotnie oddał pan osocze po przejściu COVID-19. Być może uratował pan 18 osób. Jakie to uczucie?

– Cóż... na pewno nie czuję się bohaterem. Oddaję osoczę, bo przeszedłem zakażenie koronawirusem, wyzdrowiałem, mam wystarczający poziom przeciwciał. Skoro mogę oddawać, to po prostu to robię. Cieszę się, że mogę. Wierzę, że to, co robię, ma sens i że rzeczywiście komuś pomagam. Chociaż nie wiem, do kogo moje osocze trafiło i czy te osoby wyzdrowiały. Zresztą jestem policjantem, a nasza służba to także pomaganie ludziom.

Kiedy przeszedł pan zakażenie?

– Pozytywny wynik testu otrzymałem 31 marca. Zakaziłem się prawdopodobnie w pracy, w III komisariacie policji w Lublinie. Miałem typowe objawy podobne do grypy: osłabienie, temperatura do 39 stopni, suchy kaszel. Trafiłem do szpitala. Objawy się nasilały, kaszel był coraz silniejszy, ale powoli zacząłem wychodzić na prostą. Spędziłem w szpitalu 9 dni, później jeszcze przebywałem w izolatorium. Wyzdrowiałem, negatywne wyniki testów miałem 18 i 19 kwietnia.

CZYTAJ TAKŻE: OSOCZE LECZY, PODZIEL SIĘ NIM. MOŻE KOGOŚ URATUJESZ

Był pan leczony osoczem?

– Nie, wtedy ta terapia nie była jeszcze stosowana na taką skalę jak obecnie. Być może też nie była konieczna w moim przypadku. Otrzymywałem leki przeciwko malarii. Pomogły.

A skąd pomysł, by zostać dawcą?

– Już w szpitalu prowadząca mnie pani doktor powiedziała, że osoczem można leczyć. Zapytała, czy byłbym gotowy je oddawać, oczywiście powiedziałem, że tak. Poleciła mi, aby skontaktować się z panią doktor z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zamościu. Pierwszy raz oddałem osocze w maju, później kolejny raz, kolejny i kolejny... Nikt mnie do tego nie musiał namawiać, choć pani doktor z RCKiK była ze mną w kontakcie. Już jestem umówiony na siódmą donację. Jeżeli później okaże się, że mam przeciwciał wystarczająco dużo, również będę to robił.

A co powiedziałby pan tym, którzy są ozdrowieńcami, a jeszcze na oddanie osocza się nie zdecydowali?

– Nie traćcie czasu, donacja osocza wygląda podobnie jak donacja krwi. Pomóżmy innym! Mamy szansę uratować komuś życie.

Rozmawiała Anna Szewc

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
P....
P.... 22.11.2020, 18:40
brawo Kaczor!! z Grabowca zawsze bedziesz heheh
Polka
Polka 19.11.2020, 16:24
Brawo!!!
Magik
Magik 19.11.2020, 12:02
Bo masz ztego urop dodatkowy ja sam oddaje krew i pracuje w policji j.... pis
xy
xy 19.11.2020, 16:40
Nalezy sie wolne, a ty co czlowieku dobry robisz? Koledze wytykac dzien wolny? Wstyd

Pozostałe