Markowe teksty, czyli felieton sportowy Marka Sztochela

  • 11.09.2020, 07:00
  • Marek Sztochel
Markowe teksty, czyli felieton sportowy Marka Sztochela
Na początku sierpnia „Przegląd Sportowy” poinformował o tym, że naukowcy z Los Alamos National Laboratory w Nowym Meksyku przeanalizowali ponad 300 tysięcy meczów rozegranych w USA i Europie, w pięciu sportach zespołowych: futbolu amerykańskim, hokeju, koszykówce, baseballu i piłce nożnej.

Badania prowadzili w tym celu, by na podstawie emocji kibiców, wynikających z szans na to, że wygra drużyna teoretycznie słabsza, określić, w której dyscyplinie przytrafia się najwięcej niespodzianek. Miliony dolarów poszły na to, by uzyskać odpowiedź na pytanie, na które bez zająknięcia i zastanowienia błyskawicznie odpowiada każdy sympatyk sportów drużynowych, na czele z piłką kopaną. Kochamy piłkę nożną, bo wiemy, że w tej dyscyplinie Dawid może wygrać z Goliatem, jeśli tylko zastosuje odpowiednie narzędzia i dopisze mu trochę szczęścia. To właśnie główny powód, dlaczego piłka nożna cieszy się tak wielkim zainteresowaniem. Wspomniane badania to potwierdziły.

Wnioski z tego możemy wysnuć takie, że popularność „najciekawszej ligi świata” wśród kibiców z Zamojszczyzny w najbliższym czasie narażona jest na spadek. Otóż w kolejnym sezonie trudno doświadczyć zaskakujących rezultatów. W poprzednim wyłoniła się czołowa szóstka, która zdominowała resztę stawki. Teraz dysproporcje między dwiema grupami są jeszcze bardziej spolaryzowane. Przewidywanie rezultatów w naszym redakcyjnym „typerze” jest łatwe jak nigdy wcześniej. Właściwie to w obecnych rozgrywkach jeszcze nie doczekaliśmy się wyniku, o którym moglibyśmy powiedzieć, że jest megasensacją. Spośród sześciu beniaminków tylko Granica w miarę dobrze punktuje, za to aż czterech ewidentnie nie nadąża za peletonem. Dwóch przegrało wszystkie sześć meczów, trzech zaliczyło już po pięć porażek. Wysokie rozstrzygnięcia nikogo nie dziwią. Wygląda na to, że nie zawsze promocja zespołu do wyższej ligi przynosi oczekiwane korzyści. Mówi się, że lepiej wygrywać w niższej lidze, niż zbierać baty w wyższej.

Marek Sztochel

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
K
K 12.09.2020, 20:06
Ciekawe badania i ciekawy artykuł. Trzeba w piłce kopanej mierzyć siły na zamiary. Ambicje , a potem przegrane mecze nie zawsze podobają się darczyńcom.
Ryg.
Ryg. 11.09.2020, 10:06
Tylko baty niejednemu wyszły na dobre.

Pozostałe