W dzień święty mordować (TYLKO W GAZECIE)

  • 14.04.2020, 18:15
  • Leszek Wójtowicz
W dzień święty mordować (TYLKO W GAZECIE) Poryck (obecnie Pawliwka) na Wołyniu. W krwawą niedzielę (11 lipca 1943 r.) w miejscowym kościele banderowcy zamordowali ok. 200 Polaków, w tym ks. proboszcza Bolesława Szawłowskiego. Po świątyni nie ma śladu.
Dni świąteczne nie były dla nacjonalistów ukraińskich i ich zwolenników czasem odpoczynku od napadów na polskie wioski i kolonie. Banderowcy wybierali nie tylko niedziele, ale też najważniejsze święta, np. Wielkanoc. Mordowali Polaków w ich domach, w drodze do albo z kościoła, a także podczas nabożeństw.

Bez święcenia pokarmów, bez rezurekcji, bez spotkań w gronie rodziny... Minione święta wielkanocne były dla nas wszystkich wyjątkowe. Tylko najstarsi mieszkańcy pamiętają, że podczas wojny było jeszcze gorzej. O położeniu polskiej ludności w powiatach hrubieszowskim i tomaszowskim dowiadujemy się m.in. od komendanta hrubieszowskiego obwodu BCh Mieczysława Osieja ("Pokrzywki"): "W chwili obecnej płoną wsie polskie. W czasie pożaru ginie ludność polska od karabinów, siekier, noży, młotków oraz w płomieniach. Pożary nie ustają nawet w dzień" – czytamy w raporcie z 22 marca 1944 r.

Wielki Post

Na naszym terenie, pomimo przeprowadzonych przez polskie podziemie udanych operacji zbrojnych na twierdze ukraińskich nacjonalistów w Sahryniu i Bereściu, oddziały UPA i Ukraińskiej Samoobrony Narodowej (USN) nie zarzuciły działań. Już 11 marca 1944 r. w Oszczowie doszło do podstępnego mordu. Dokonał go oddział UPA z niezniszczonego kuszcza uhrynowskiego. Polaków i Ukraińców zaproszono do Domu Ludowego na zebranie, którego celem miało być rzekomo omówienie zasad prawidłowego współżycia obu narodowości i zapobieżenie walkom. Banderowcy pod dowództwem Iwana SyczSajenki "Jahody" okrążyli budynek, wypuścili Ukraińców, natomiast Polaków wystrzelali z karabinów maszynowych. W nocy z 12 na 13 marca pododdziały UPA‑USN ze stanic w Werbkowicach i Hostynnem napadły na Terebiniec, mordując 13 Polaków. W nocy z 14 na 15 marca policja ukraińska z Werbkowic, wspierana przez upowców, zamordowała na stacji kolejowej w Gozdowie 33 osoby, w tym 22 polskich kolejarzy.

Cały artykuł tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Leszek Wójtowicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
SUPPna Wołyniu
SUPPna Wołyniu 22.04.2020, 12:33
W imieniu świadków historii, których Boża Opatrzność ocaliła spod ukraińskich wideł i siekier dziękuje zespołowi redakcyjnemu KT za to, że podejmuję tematykę ludobójstwa Polaków, którzy w okrutny sposób byli mordowani przez ukraińskich nacjonalistów już od 1939 i aż do 1947 roku. Ukraińskie komentarze zamieszone pod tym tekstem świadczą jedynie o tym, że jednak prawda ich boli. Prawda jest niewygodna, nie pasuje do pisanej na nowo wersji historii. Ukraińcy nie mogą pomieścić w swojej świadomości faktu, że na cokołach honorują postacie, które cały cywilizowany świat uznał za ludobójców. Kiedy jednak to konfrontują z rzeczywistością w normalnych krajach, do których przyjeżdżają to przeżywają szok. Jednych to przygnębia, inni w akcie sprzeciwu przeciwko prawdzie demonstrują banderyzm. Wreszcie Ukraińcy w swoim zakłamaniu wypierają ze świadomości fakt, że od 1991 roku budują swoje państwo na terytorium II RP, które zostało im podarowane paktem Ribbentrop-Mołotow przez Sowietów. Właśnie datę tego paktu Ukraina przyjęła za swoje święto narodowe wraz z całym dziedzictwem banderowskiego nacjonalizmu, w tym z hymnem i symboliką Jakakolwiek polemika z nimi w kwestii ludobójstwa byłaby urąganiem ich ofiarom. Jedynie by ich nobilitowała. Oni mentalnie mają inną percepcję rzeczywistości, inny system "przetwarzania danych", wprowadzone do ich głów te same fakty historyczne przetworzą wyciągając "odwrotne" wnioski. To jest przecież inna cywilizacja. Oni nie mogą być dla "świadków historii" partnerem do dyskusji. Myślę, że ze względu na powagę tematu redakcja KT pod tekstami Pana Leszka powinna rozważyć wyłączenie możliwości komentowania tekstu.
Edzio i Fredzio
Edzio i Fredzio 27.04.2020, 11:41
Ale tu nie chodzi o generalne problemy, co do których jesteśmy zgodni, ale o szczegóły, które red. Leszek Wójtowicz podał po prostu błędne lub kłamliwe.
Edek z krainy kredek
Edek z krainy kredek 16.04.2020, 17:31
Ale jaki Wołyń, jaka prawda. Autor nie zna podstawowej terminologii, podstawowych dat, podstawowych faktów. Stworzył coś na kształt artykułu bez konkretnego związku z regionem i prawdą.
miki
miki 22.04.2020, 07:46
Prawda jest taka: na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej miało miejsce ludobójstwo na ludności polskiej dokonane przez Ukraińców skupionych w bandy.
POLAK
POLAK 16.04.2020, 19:40
Zgadzam się
 POLAK
POLAK 16.04.2020, 15:04
Prawdy nie zakłamiesz ukraińcy mordowali siekierami widłami ogniem kobiety malutkie dzieci WOŁYŃ PAMIĘTAMY
Franek z krainy firanek
Franek z krainy firanek 16.04.2020, 13:24
Rozumiem, że redakcja "Kroniki Tygodnia" nie jest w stanie zweryfikować wszystkich podawanych przez autora artykułu informacji, ale właśnie tym moja gorętsza prośba do Autora, by nie wymyślał "faktów", by nie podawał błędnych dat, nie przepisywał bzdur od innych i nie liczył na to, że ludzie uwierzą w to, co pisze. Może Leszku trochę byś się na przykład dokształcił? Może byś coś poczytał? Albo po prostu nie pisał na tematy, na których się znasz?
Śub
Śub 16.04.2020, 14:31
Prawda zabolała, czy jakiś inny cel twojej wypowiedzi?

Pozostałe