Zamość: Książki z rąk do rąk

  • 20.02.2020, 06:03
  • Agnieszka Piela
Zamość: Książki z rąk do rąk Wędrująca książka to nasza pierwsza akcji - mówi Barbara Farjon
"Uwalnianie książek" stało się modne. Trend ten na przestrzeni ostatnich lat ma się dobrze. Dowodem tego jest "Wędrująca książka" w Nowej Bramie Lwowskiej i tworząca się właśnie biblioteczka w pniu ściętego orzecha w zamojskim parku.

Bookcrosing wymyślił programista komputerowy Ron Hornbaker. Idea ta narodziła się w 2001 r. w Stanach Zjednoczonych. Niecodzienne zjawisko polega na nieodpłatnym przekazywaniu książek metodą "podaj dalej". Wystarczy zostawić przeczytaną książkę w miejscu publicznym (stoliki, regały, gabloty, biblioteczki plenerowe), po to, by znalazca mógł ją przeczytać i znów puścić w obieg. Taka globalna biblioteka, bez żadnych ram instytucjonalnych, opłat i kart bibliotecznych.

Jak mówi Jolanta Niwińska, ogólnopolski koordynator bookrosingu, książki powinny podróżować, krążyć z rąk do rąk, by mogły żyć i spełniać swoje zadanie. W tej podróży ważne jest to, że po prostu są czytane. Nie są ozdobami na półkach, stają się ogólnodostępne. A więc żyją, bo nas uczą, bawią, zaskakują – dodaje.

Wędrująca książka w bramie

Od 2015 roku Spółdzielnia Socjalna "Sami Swoi" proponuje swoim gościom, turystom i mieszkańcom miasta półkę z wędrującą książką. W godzinach otwarcia baru (w sezonie zimowym od godz. 9 do 19) można przystanąć na chwilę, by na półkach wyszukać coś dla siebie. Ludzie chętnie tu zaglądają nie tylko po to, aby zabrać książkę, ale przynoszą swoje już przeczytane, znalezione, odziedziczone, pozostawione na strychach i pustych domach. Każda z książek jest przeglądana, ostemplowana pieczątką spółdzielni i wędruje na półkę. A stamtąd... do czytelnika.

 – "Weź, przeczytaj i podaj dalej" – takie hasło nam przyświeca. Ludzie czytają książki i to nas bardzo cieszy. Czasami widzimy "nasze książki" w rękach czytelników. Jest taki jeden pan, który do nas przychodzi, zabiera i czyta sobie na ławeczce na Rynku Wielkim czy Wodnym – mówi szefowa spółdzielni Barbara Farjon, czytelniczka.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Agnieszka Piela

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe