Co się zmieni w "starym" szpitalu?

  • 20.01.2020, 19:54
  • AP
Co się zmieni w "starym" szpitalu?
O niepewności finansowej, tworzącym się centrum ortopedycznym, rozwojowych oddziałach szpitala i dogoterapii w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym rozmawiamy z Mariuszem Paszko, prezesem zarządu Zamojskiego Szpitala Niepublicznego Sp. z o.o.


Jaki będzie ten rok dla "starego" szpitala?

 – Nie wiemy, co nas czeka w tym roku. Dużym problemem dla nas jest podwyżka płacy minimalnej. Roczny koszt podwyżek u nas to 504 tysiące złotych. A gdybyśmy chcieli dodać po 200 złotych pozostałemu personelowi, to jest obciążenie rzędu kolejnego pół miliona. Mamy 423 pracowników. Myślę, że trzeba będzie zmodyfikować kontrakty i ryczałty, zwiększyć wycenę usług. To nie jest problem tylko tego szpitala, ale całej ochrony zdrowia w Polsce. Jesteśmy w tej specyficznej sytuacji, że jesteśmy spółką samorządową, która jak gdyby musi się sama sfinansować. Musimy tak gospodarować środkami, żeby szpital nie popadał w długi. Taka sytuacja była 15 lat temu. Wtedy szpital został zlikwidowany. Od tego czasu spółka co roku się bilansuje, ale rok 2019 był specyficznym rokiem. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie wiem czy się zbilansujemy.

 

Od czego to zależy?

 – Najważniejsze jest rozliczenie z Narodowym Funduszem Zdrowia. Oprócz ryczałtu mamy kontrakty na różne usługi. Osobne kontrakty na endoplastykę i hematologię. Są to jedyne środki, które możemy pozyskać z NFZ. Ryczałt się wylicza z wzoru. Jest ustalony. Wykonanie endoprotezoplastyki kosztowało około 900 tysięcy więcej niż było zaplanowane. Zakładając optymistycznie, że fundusz nam za to zapłaci, to szpital się zbilansuje. Pozytywną stroną jest to, że nie mamy żadnych zobowiązań. Finansujemy się na bieżąco. Na podwyżki minimalnego wynagrodzenia nie ma niestety pieniędzy w kontrakcie z NFZ. 

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

AP

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
?
? 24.01.2020, 19:43
Na imprezy integracyjne, spotkania opłatkowe są pieniądze. Ale to dla wybranych. Zwykłemu pracownikowi to się nie należy. A rośliny w donicach, żywa choinka czy iluminacje to za darmo. Ale na to jest. A żeby podnieść płacę to zgrzyt i lement. Nieładnie
Pracownik
Pracownik 24.01.2020, 18:40
Nie da się ruszyć tych ludzi. Są tam od lat. Wielu na bruk wyleciało a swoimi obsadzili co lepsze stołki. I robią ze szpitala prywatny folwark. Wystarczy zobaczyć kiedy i czym kierownictwo przyjeżdża do pracy.
maria
maria 24.01.2020, 15:56
W końcu może mieszkańcy oderwą niektórych ludzi przyspawanych do foteli czas na odmłodzenie
Pracownik szpitala
Pracownik szpitala 23.01.2020, 17:13
A może by wprowadzić więcej dyscypliny administracji szpitala niech by na czasvdo pracy przyjeżdżali. Wymagają od pracowników a sami co robią. Prezes to widzi ale swoich kryje.
?
? 23.01.2020, 10:26
problemem płaca minimalna. I to mówi prezes. To jest ż e n u j ą c e. A nawiasem mówiąc to w takim razie ile wynosi pensja prezesa ?
myślący
myślący 23.01.2020, 09:04
tylko zmiana prezesa uratuje szpital od upadłości i likwidacji miejsc pracy
Takie klimaty
Takie klimaty 23.01.2020, 10:24
tego prezesa nie można ruszyć. Szpital zlikwidują a prezes pozostanie
Luk Spy
Luk Spy 21.01.2020, 17:04
Dla Pana prezesa najlepiej by było jak by ludzie pracowali w czynie społecznym.
 zamościanka
zamościanka 21.01.2020, 13:25
Zmniejszyć pobory prezesowi a nie szukać winnych wokół siebie

Pozostałe