Z wizytą w Guberni Lubelskiej

  • 26.01.2017, 08:00
  • bn
Z wizytą w Guberni Lubelskiej archiwum
Zabór rosyjski był miejscem, gdzie większości mieszkańców żyło się trudno. Tak działo się także w XIX-wiecznej Guberni Lubelskiej. Jednak niektórzy zamojscy włościanie nie poddawali się ogólnemu, narzuconemu przez Rosjan marazmowi. Ich światły przykład został zauważony.

Oskar Kolberg był etnografem, folklorystą i kompozytorem. W 1883 r. wydał pierwszy tom swojego dzieła pt. "Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce". Zawarte w tej księdze opowieści są poświęcone ludności żyjącej w dawnej Guberni Lubelskiej, której częścią była niegdyś Zamojszczyzna.
Kolberg przyglądał się naszym włościanom i ich obyczajom. Opisy chłopskiego życia można też znaleźć w innych, bezcennych źródłach (z których zresztą ten uczony także korzystał).
"Gubernija Lubelska posiada w zachodniej i środkowej części ludność polską obrządku łacińskiego, gdy część jej wschodnio-południową zajmuje ludność ruska, dziś obrządku greko-wschodniego (...)" – pisał Oskar Kolberg w 1883 r. "Powierzchnia guberni tej ukazuje w ogóle równinę, miejscami tylko pasmami wzgórz pofalowaną: wzgórza takie wznoszą się na nadbrzeżach Wisły, osobliwie koło Kaźmierza (pisownia oryginalna); pasmo jedno, odnoga daleka Karpat, wchodzi z Galicyi w okolice Tomaszowa: inne mniejsze idzie od zachodu ku wschodowi w pobliżu Szczebrzeszyna, Goraja i Frampola, a w niem kamień ciosowy znajduje się w obfitości".
Według Kolberga, w Guberni Lubelskiej mieszkało wówczas pół miliona katolików, 200 tys. "głów" obrządku greko-wschodniego, ponad 200 tys. Żydów, 15 tys. ewangelików oraz niewielka liczba anabaptystów i mahometan. Ziemia była tam przeważnie "nader urodzajna". Czym zajmowała się ludność? Ówcześni mieszkańcy guberni żyli przede wszystkim z rolnictwa i hodowli zwierząt (głównie bydła), natomiast "przemysł i rękodzieła mniejszym (...) cieszyły się rozwinięciem".
Bogactwo przeplatało się ze skrajną nędzą. Uczony zauważył, że w Guberni Lubelskiej widywało się wspaniałe pałace i pyszne ogrody, jednakże wiejskie gospodarstwa w większości wyglądały ubogo. Nie wszędzie tak było.
"Sitarze biłgorajscy (to) mieszkańcy Biłgoraja trudniący się w większej części i od dawna wyplataniem sit gospodarskich, któremu to zajęciu wielce sprzyja miejscowość (w której mieszkają), osobną pod pewnym względem utworzyli ludność fabryczną, osobną klasę mieszczańską, nie bez pewnych przymieszek obyczaju wiejskiego będącą" – zauważył uczony. "Wiele bowiem rodzin wiejskich z pobliskich siół, zachęconych przemysłu tego korzyściami, cisnęło się do miasta, łącząc się i wcielając powoli w biłgorajskie mieszczaństwo".
W ten sposób wytworzyła się unikatowa kultura i obyczajowość XIX-wiecznego Biłgoraja.
"Dobry byt sitarzy, wpłynął widocznie na wygodę ich mieszkań, znacznie większych niż wiejskie, a przytem ozdobniejszych i schludniejszych" – zauważył Kolberg.  
Ubiór sitarzy był "bogaty i malowniczy", a "wymowa czysta", kwiecista, czasami wręcz... poetycka. Tak np. opowiadała Oskarowi Kolbergowi jedna z biłgorajskich kobiet o powodzie swojego smutku:
"Utraciłam córeczkę w roku trzecim, u niej były oczka jak dyjamenty, usteczka jak róża, ząbki jak perełki, włoski jak jedwab, płeć jak śnieżek, rozum nad wiek, pieszczoty najmilsze" – notował zdziwiony Kolberg.

Więcej na ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia. 

bn

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
jolik
jolik 27.01.2017, 20:37
Fajne
mo
mo 26.01.2017, 15:23
Na Zamojszczyźnie używa się ładnego, może trochę melodyjnego języka.
g
g 26.01.2017, 09:36
Kolberg to potęga.

Pozostałe