Bolszewikom strzelał między oczy

  • 08.11.2019, 05:51
  • Mariusz Sawa
Bolszewikom strzelał między oczy Jakow Halczewski-Wojnarowski, siedzi piąty z prawej w pierwszym rzędzie.
W 1943 r. polskie podziemie zlikwidowało atamana "Orła" – Jakowa Halczewskiego-Wojnarowskiego.

Frontowiec i konspirator. Charyzmatyczny dowódca i partyzant. Carski sołdat, ukraiński ataman, oficer Wojska Polskiego. Według polskiego podziemia – niemiecki kolaborant. Kim był ten kozacki watażka z Podola, który zginął z ręki Armii Krajowej pod Hrubieszowem?

Jakiw Halczewskyj (1894-1943) urodził się w Hucie Lityńskiej. Miał za sobą służbę w armii carskiej (1916-1917), podczas której wyróżniał się zdolnościami i był za nie nagradzany. W listopadzie 1918 r. jako żołnierz armii ukraińskiego demokratycznego Dyrektoriatu walczył przeciwko hetmańcom (ukraińscy monarchiści na czele z hetmanem Pawłem Skoropadskim posiadający państwo pod zwierzchnictwem Niemiec). Później bił bolszewików.

Jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej został nauczycielem na Podolu i rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie w Kamieńcu Podolskim jako wolny słuchacz. Jednocześnie zaangażował się w antyhetmańską konspirację. Przejął dowództwo wojsk partyzanckich i działalność podziemną na Podolu, prowadząc ją do września 1922 r. Potem z terytorium Polski jako współpracownik polskiego wywiadu dokonywał przeciwbolszewickich rajdów na Podole, które trwały do 1925 r. W początkowym okresie walki partyzanckiej walczył także przeciwko wojskom białej armii rosyjskiej Antona Denikina. W 1920 r. bolszewicy w odwecie za jego działalność zamordowali mu brata Fedora. Odtąd każdego bolszewika likwidował strzałem między oczy, bo jak tłumaczył: "W to miejsce po zadaniu straszliwych mąk, Żyd Chaim Burg zastrzelił z nagana mojego młodszego i jedynego brata".

Od 1921 r. używał pseudonimu Oreł (pol. orzeł). W celu likwidacji czekistów wykorzystywał podstęp, walcząc ze swoim oddziałem w mundurach sowieckich. Tajemnica, osłona nocy, wykorzystanie złej pogody, zaskoczenie, walka wręcz, szybki odskok, świetna znajomość terenu, krótkie postoje w różnych miejscach, spryt, dobre uzbrojenie, celne uderzenia – to wszystko sprzyjało sukcesom i utrwalaniu jego legendy. W 1922 r. główny ataman Symon Petlura awansował go do stopnia pułkownika Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Mariusz Sawa

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
polska  strzela
polska strzela 09.11.2019, 09:37
Nikt nie chce go za bohatera , dziwne bił bolszewików a niezłomni bandziorki go odszczelili .
yyttt
yyttt 08.11.2019, 11:30
Ciekawy facet.

Pozostałe