Ksiądz Bazyli

  • 05.09.2019, 06:32
  • Mariusza Sawa
Ksiądz Bazyli
Pierwotnie był duchownym katolickim obrządku wschodniego. Represjonowały go zarówno władze carskie, jak i bolszewicy. Przeżył katorgę na Wyspach Sołowieckich. W czasie okupacji odprawił msze dla polskich partyzantów. A dwóch jego synów, żołnierzy Kedywu AK, zginęło w czasie wojny.

Ponad dziesięć lat temu wraz z ks. Ryszardem Ostaszem wielokrotnie przedzieraliśmy się przez niedostępne, często zaśnieżone lub błotniste rejony jego gdeszyńskiej parafii. Były to niejednokrotnie wyprawy rozpoczynane jeszcze przed wschodem słońca lub kończone późną nocą. Poszukiwaliśmy świadków historii i nagrywaliśmy ich. Zbieraliśmy materiały na potrzeby dzieła ks. Ryszarda, czyli Sanktuarium Pojednania Polaków z Ukraińcami. Głównym celem było wysłuchanie osób, które znały błogosławionego męczennika ks. Zygmunta Pisarskiego. Przy okazji dowiedzieliśmy się wiele o innych duchownych związanych z Gdeszynem, w tym o ks. Bazylim Styśle.

 

Miał być lekarzem

Podstawowe fakty z życia ks. Stysły sprzed jego posługi w Gdeszynie znane są dzięki badaniom naukowym ks. Romana DzwonkowskiegoBazyli Stysło urodził się w 1887 r. w pow. przemyskim jako syn Bazylego i Pelagii z domu Masełko. Chciał zostać lekarzem, ale jak mówią relacje, po trzech semestrach zaprzestał studiowania medycyny ze względów finansowych. W latach 1908-1912 studiował teologię we Lwowie i był klerykiem w tamtejszym seminarium duchownym. W 1913 r. został wyświęcony na kapłana greckokatolickiego (unickiego). Jego pierwszą parafią były położone koło Lwowa Żółtańce, gdzie pełnił funkcję wikarego przy greckokatolickiej cerkwi pw. Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Podczas wojny w 1915 r. znalazł się w carskiej niewoli. Do rewolucji październikowej w 1917 r. więziono go w Orenburgu. Prawdopodobnie już po uwolnieniu został kapłanem obrządku rzymskiego w diecezji żytomierskiej na terenie podległym Sowietom. Rozpoczął pracę w Emilczynie, gdzie został aresztowany w 1923 r. Za rzekome szpiegostwo otrzymał karę śmierci, którą zamieniono na 10 lat łagru. W latach 1928-1932 odbywał wyrok na Wyspach Sołowieckich. Po zwolnieniu, osiadł na Wołyniu w Stężarzycach (diecezja łucka) jako proboszcz tamtejszej parafii rzymskokatolickiej. W okresie okupacji niemieckiej pełnił posługę w diecezji lubelskiej, najpierw w Horodle, a potem w Zubowicach i od 1943 do śmierci w roku 1958 w Gdeszynie. Przez pewien czas pracował również w Dubie.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Mariusza Sawa

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Czytelnik
Czytelnik 05.09.2019, 15:46
Mimo ,że mała i trudna miejscowość to mieli szczęście do księży. Księdza Stysły i ks. Ryszarda Ostasza.
ten
ten 05.09.2019, 18:26
Pisarski. Sokól. To prawda

Pozostałe