Nad regionem przeszły burze. Fruwały dachy, łamało drzewa

  • 25.06.2019, 05:06
  • Bogdan Nowak
Nad regionem przeszły burze. Fruwały dachy, łamało drzewa Krajobraz po ulewie w Tomaszowie Lubelskim.
Przez Horyszów (gm. Miączyn) przeszła potężna nawałnica. Jeden z naszych Czytelników mówi nawet o trąbie powietrznej, ponieważ największe zniszczenia znalazły się w dość wąskim pasie "przebiegającym" przez wieś. Wichura wyrwała z korzeniami wiele drzew, mnóstwo też połamała. Zerwane zostały także dachy z kilku budynków. Straty liczą także w wielu innych miejscowościach Zamojszczyzny.

Nawałnica w powiecie zamojskim rozpoczęła się w czwartek (20 czerwca) ok. godz. 22.30. Najpierw zaczął padać ulewny deszcz, a potem zerwał się potężny wiatr. Mieszkańcy Horyszowa skryli się wówczas w domach. - Dobrze, że tak się stało, bo jak się potem okazało, wiatr łamał gałęzie i zrywał z dachu fragmenty dachówek i eternitu, a potem z ogromną siłą rozrzucał po całej miejscowości. Naprawdę mogły to komuś zrobić krzywdę – mówi Bartłomiej Sęczawa, mieszkający w Horyszowie artysta-plastyk.

Wichura była wyjątkowo silna i groźna. 

Jeden wielki łomot

- W pewnym momencie porywała całe dachy budynków. Jeden z nich przeleciał przez ulicę i zatrzymał się na ponad stuletnim dębie, który stoi przed moim domem. Wręcz owinął się wokół niego. Gdyby nie to potężne drzewo ów dach z całą pewnością uderzyłby w nasz dom. Nie wiem co wówczas mogłoby się stać...

Jak opowiadają mieszkańcy Horyszowa nawałnica trwała podobno tylko kilkanaście minut. W piątek rano mieszkańcy zobaczyli w swojej miejscowości istne pobojowisko. 

- Tylko w moim sadzie wiatr zniszczył osiem drzew. Niektóre wyrwał z korzeniami - mówi Bartłomiej Sęczawa. 

- Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. To był po prostu jeden wielki łomot. Naprawdę najedliśmy się strachu - opowiada z przejęciem jedna z kobiet z Horyszowa. 

Z komunikatu Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu wynika, że w Horyszowie uszkodzonych zostało pięć budynków, w tym trzy mieszkalne, jeden gospodarczy i jeden – jak to określono "usługowo-magazynowy". Ten ostatni wyrządził chyba najwięcej szkód. 

- W wyniku silnych wiatrów został on przemieszczony i spadł na budynek mieszkalny zrywając w drodze napowietrzną linię energetyczną. Połamał też drzewa, które zablokowały przejazd na drodze krajowej – informuje mł. bryg. Andrzej Szozda, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Zamościu.

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe