Faworyt lepszy, ale wstydu nie było

  • 24.05.2019, 14:41
  • tomt
Faworyt lepszy, ale wstydu nie było
Tenisiści stołowi PWSZ Zamość nie zdobyli Drużynowego Pucharu Polski, przegrywając w półfinałowym starciu z piątą drużyną LOTTO Superligi 3S Polonią Bytom 0:4. Ale mimo tego nasza drużyna za swoją postawę zasłużyła na gromkie brawa, co też miało miejsce.

W grze oprócz zamościan wzięły udział jeszcze trzy drużyny: Energa Toruń i 3S Polonia Bytom z Superligi oraz Orlicz Suchedniów z I ligi. W wyniku losowania zespół Piotra Kostrubca trafił na Ślązaków, czyli... biorąc pod uwagę klasę rywali, najgorzej jak mógł. Rywal zamościan miał bowiem w składzie najlepszego Polaka w Superlidze, czyli Roberta Florasa (mistrz Polski i wicemistrz Europy juniorów w deblu), dziesiątego w tym zestawieniu Czecha Antonima Gavlasa oraz wielokrotnego reprezentanta Polski Mateusza Gołębiewskiego. Na dodatek, na jednym z ostatnich treningów kontuzji doznał Paweł Chmiel. W takich okolicznościach pokonanie bytomian urastało do rangi sensacji.

W pierwszym pojedynku Igor Zavadskyi zmierzył się z Mateuszem Gołębiewskim, przegrywając po walce 1:3 (9:11, 12:14, 11:5, 7:11). Następnie przy stole zameldował się Paweł Kozieł, mierząc się z Robertem Florasem. Po pięciosetowym boju górą był gracz Polonii, wygrywając 3:2 (11:6, 14:12, 8:11, 8:11, 11:4). Kolejne dwa pojedynki również padły łupem faworyta. Gavlas pokonał Marina Litwiniuka 3:0 (11:5, 11:9, 11:8), a debel Floras/Gavlas ograł Litwiniuka/Kozieła 3:0 (11:7, 11:6, 11:8).

Jak się później okazało, to właśnie zespół Polonii sięgnął po Puchar Polski, wygrywając w finale z Energą Toruń 4:1.

 – Mimo porażki zaprezentowaliśmy się korzystnie, a pojedynek Pawła Kozieła z Robertem Florasem mógłby z pewnością być ozdobą każdego meczu w Superlidze – mówił po zawodach trener Piotr Kostrubiec. – Na pewno wstydu nie przynieśliśmy. Turniej pokazał, że w Zamościu i w regionie jest wielu fanów tenisa stołowego. Postaramy się ich nie zawieść.

Warto dodać, że obchodzący w dniu finałów urodziny Piotr Kostrubiec odebrał od władz pingpongowych okazały puchar za wygranie rozgrywek I ligi tenisa stołowego.

 

CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W WYDANIU PAPIEROWYM I E-WYDANIU

tomt

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe