Nauczycielskie apanaże

  • 08.05.2019, 06:00
  • Magdalena Kołcon
Nauczycielskie apanaże W dawnym gmachu Akademii Zamojskiej obecnie mieści się I Liceum Ogólnokształcące. Niebawem w tym budynku rozpoczną się prace remontowe.
Słownik Języka Polskiego opisując słowo "apanaże", wymienia kilka znaczeń. Wśród nich są również "korzyści finansowe z wykonywania prestiżowego zawodu", bo niewątpliwie zawód nauczyciela kiedyś za taki był uważany. Nigdy nie należał do łatwych.

Oprócz szerokiej wiedzy przedmiotowej, zawsze było wiele wymagań, cech i kompetencji, których oczekiwano od nauczyciela. Za tą ciężką i odpowiedzialną pracę nauczyciele dostawali większe lub mniejsze wynagrodzenie. Zależne od prestiżu szkoły, stopnia zamożności uczniów i sponsora szkoły oraz czasów, w których placówka funkcjonowała.

 

Nauczyciel mógł kupić 5 koni

Informacje o wynagrodzeniu nie zawsze były jawne i zapisane w stosownych dokumentach. Nie wszystkie też tego typu źródła dotrwały do naszych czasów. Nie wiemy np. jak utrzymywała się najstarsza zamojska szkoła, którą w 1581 r. zorganizował ks. Jan Herbst na Przedmieściu Lwowskim. Wiadomo natomiast, że mianowany przez Jana Zamoyskiego w 1584 r. proboszcz przy kościele św. Krzyża miał obowiązek dbać o budynek szkoły funkcjonującej przy tymże kościele i utrzymywać nauczyciela. Gimnazjum klasyczne o wyższym poziomie nauczania, powołane w 1589 r., którym kierował znany już wówczas poeta Sebastian Klonowic, finansował sam hetman. Klonowicowi obiecał zbudować dom w Zamościu (do czasu zakończenia budowy przydzielić mieszkanie) i dać kawałek ziemi na wieczność oraz stały jurgielt (pensję) roczny. Pensja została ustalona na 116 zł polskich. To była znaczna kwota, bowiem za około 20-22 złote w tym czasie można było nabyć konia, na co mogli sobie pozwolić nieliczni.

Mniejszymi sumami opłacani byli dwaj bakałarze zatrudnieni w gimnazjum. Klonowic nie doczekał się nowego domu, chyba jednak z własnej winy, ponieważ nie czuł powołania nauczycielskiego. Po trzech latach wyjechał na stałe do Lublina, gdzie został wójtem. Gimnazjum niebawem rozwiązano, powołując w 1594 roku Akademię Zamojską, która stała się "oczkiem w głowie" jej założyciela.

Zamoyski zadbał o najlepszą kadrę pedagogiczną. Profesorowie Akademii w obecnym rozumieniu byliby to nauczyciele akademiccy. Ich wychowankami byli chłopcy w wieku od ok. 7 do 18 lat (pięcioletni niższy poziom nauczania zaczynał się w wieku 6-7 lat i przygotowywał do poziomu wyższego, akademickiego, który trwał sześć kolejnych lat). Profesorów "werbował" Szymon Szymonowic na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie od 1593 r., według konkretnych zaleceń Zamoyskiego. 

Cały artykuł dostępnby tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Magdalena Kołcon
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe