Hrubieszów: Interwencja z paralizatorem. Policjanci bez zarzutu

  • 30.04.2019, 06:00
  • Mariusz Parol
Hrubieszów: Interwencja z paralizatorem. Policjanci bez zarzutu Śledczy nie znaleźli dowodów na to, że policjanci z Hrubieszowa złamali przepisy i przekroczyli uprawnienia podczas interwencji. Paweł M zmarł w szpitalu kilka godzin po tej interwencji.
Śledczy nie dopatrzyli się winy policjantów, którzy podczas interwencji dwukrotnie potraktowali paralizatorem agresywnego mężczyznę.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy KPP w Hrubieszowie i nieumyślnego spowodowania śmierci Pawła M. Nie znalazła dowodów, że policjanci interweniowali niezgodnie z prawem. Biegli nie byli w stanie wykazać, czy użycie paralizatora bezpośrednio przyczyniło się do śmierci Pawła M. We krwi pobranej od niego wykryto ślady dopalaczy.

Śledztwo dotyczyło policyjnej interwencji w nocy z 1 na 2 września ubiegłego roku na jednym z osiedli w Hrubieszowie. Paweł M. przebywał we własnym mieszkaniu i był  agresywny. Okaleczył się i próbował popełnić samobójstwo.

Matka mężczyzny zatelefonowała po karetkę pogotowia. Gdy sanitariusze weszli do mieszkania, Paweł M. zamknął się w łazience. Krzyczał, że targnie się na swoje życie. Sanitariusze wyważyli drzwi do łazienki. Zobaczyli, że mężczyzna trzyma w dłoni pilniczek do paznokci. Dźgał się ostrą końcówką pilniczka w okolice szyi i klatki piersiowej.

Załoga karetki nie mogła sobie poradzić z uspokojeniem mężczyzny. Sanitariusze wezwali na pomoc policjantów. Paweł M. nie reagował także na ich polecenia. Wciąż ranił się pilniczkiem. Zadawał sobie ciosy w różne miejsca na ciele. Policjanci najpierw użyli ręcznego miotacza gazu pieprzowego. Bez skutku. Paweł M. zamachnął się pilniczkiem na jednego z funkcjonariuszy. Policjant ponownie użył miotacza gazu pieprzowego. Mężczyzna został obezwładniony. Ale tylko na chwilę. Bo udało mu się wyrwać.

Uciekł na klatką schodową. Dobiegł do otwartego okna na półpiętrze, pomiędzy drugą a trzecią kondygnacją. Wskoczył na parapet. Chciał wyskoczyć prze okno. W ostatniej chwili złapał go za ubranie jeden z ratowników medycznych i policjant. Po raz kolejny Paweł M. usiłował uciec...

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Mariusz Parol
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Sanitariusz
Sanitariusz 01.05.2019, 08:08
Droga kroniko, sanitariuszy w pogotowiu nie ma od 20 lat.

Pozostałe