Niech zło od nas odpłynie!

  • 26.03.2019, 09:00 (aktualizacja 27.03.2019, 06:19)
  • Bogdan Nowak
Niech zło od nas odpłynie! W dawnych czasach uznawano marzannę za wyobrażenie i symbol zimy, ale także chorób, śmierci i wszystkich utrapień ludzkich.Fot. ze zbiorów Adama Gąsianowskiego. Zdjęcia zostały wykonane w Zamościu w latach 90. ub. wieku.
Bez utopienia marzanny wiosna nie nadejdzie. Trzeba jednak uważać, bo można... zapłacić mandat.

 Kiedyś topienie marzanny, zwanej też śmiercichą, było ważnym obrzędem. Bez niego trudno było sobie naszym przodkom wyobrazić nadejście wiosny. W czasach PRL-u ten obrzęd traktowano już tylko jako zabawę. Masowo uczestniczyli w niej uczniowie zamojskich szkół i przedszkoli. Teraz uśmiercanie marzanny odbywa się rzadziej i na nowych zasadach. Bo są tacy, którzy śmiercichę topią i zaraz z wody wyciągają...

Jak tłumaczy Marian Puszka, komendant zamojskiej Straży Miejskiej, topienie marzanny może się bez przeszkód odbywać, pod warunkiem, że będzie ona wykonana wyłącznie z materiałów biodegradowalnych np. ze słomy. Jeśli jednak do jej budowy zostały użyte plastikowe butelki, jakieś ubrania, a na jej nogi włożono np. buty (bo i takie przypadki się zdarzały) – to taka kukła nie może trafić do rzeki czy stawu. Bo go zanieczyści. 

Za taki czyn można zostać ukaranym mandatem nawet w wysokości 500 zł. 

Marzanna za marzanną

Oczywiście, ze zrozumiałych względów, niewskazane jest także palenie kukły. – My też jesteśmy zwolennikami wiosny – podkreśla Marian Puszka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu. – Rozumiemy również czym jest tradycja. Wszystko powinno się jednak odbywać rozsądnie, ekologicznie i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. 

Komendant zamojskiej Straży Miejskiej zapewnia, że również mało ekologiczne marzanny można czasami topić w rzece czy stawie, ale pod warunkiem, że się je potem wyciągnie z wody i zabierze ze sobą (a potem wrzuci np. do śmietnika). Zna nawet ludzi, którzy w ten sposób postępują.

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe