Sto ton podniesiesz jedną ręką!

  • 12.02.2019, 16:06
  • Bogdan Nowak
Sto ton podniesiesz jedną ręką! Sadzenie ziemniaków w spółdzielni produkcyjnej.
Jak przy pomocy książek, broszur i porad na łamach czasopism walczono o dobrobyt w socjalistycznej Ojczyźnie.

"We wsi Hrebenne mieszka Maria Prociowa. Ot, kobieta jak inne" – czytamy w "Poradniku Wiejskiej Gospodyni" wydanym w 1956 r. przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne. "Pewnego razu jadąc autobusem, poznaje kierowniczkę gminnej biblioteki. I wtedy wpada jej na myśl, aby urządzić we wsi punkt biblioteczny. Po kilku miesiącach zostaje bibliotekarką, nie mając zresztą żadnego przygotowania".

Energii i czytelniczej pasji tej kobiecie nie brakowało. Przez rok zdobyła stu czytelników. Po kilkunastu następnych miesiącach było ich – 235. A to już stanowiło połowę wszystkich mieszkańców Hrebennego! W sumie Prociowa zorganizowała 12 punktów bibliotecznych. Dzięki nim doszło we wsi do porozumienia międzypokoleniowego. 

"Dzieci – jej czytelnicy noszą książki do starych i chorych" – czytamy w poradniku słowa uznania dla Marii Prociowej. 

Postrach wiejskich pijaków

Taka czytelnicza postawa spowodowała podobno zmiany w wiejskiej mentalności. W całej okolicy powstały kółka samokształceniowe i dziarskie, coraz bardziej zwarte zespoły miłośników książek. Nie tylko. Prociowa była też postrachem okolicznych amatorów wódki i bimbru. Zapewne w walce z nimi wspierały je także (przeważnie kobiece) zespoły samokształceniowe. W końcu doszło do prawdziwej batalii. Używano w niej nie tylko słownych argumentów. "Prociowa rozpoczęła walkę z pijaństwem, wydała na ten temat specjalną gazetkę ścienną" – czytamy w poradniku z 1956 r. "Dziś pijacy boją się jej i żaden nie próbuje jej zaczepić". 

Maria Prociowa miała też potężne zasługi w propagowaniu kinematografii (w latach 50. także socjalistycznej). Bo była nie tylko miłośniczką książek, ale przez jakiś czas także kierownikiem kina wiejskiego w Hrebennem. Według poradnika jej zasługi trudno zresztą zliczyć. Wygląda jednak na to, że ta nietuzinkowa postać została na Zamojszczyźnie zapomniana. 

W Polsce istnieją tylko dwie miejscowości o nazwie Hrebenne: w gminie Lubycza Król. oraz w gm. Horodło. Nikt w nich o takiej społeczniczce jakoś nie pamięta (my przynajmniej nie natknęliśmy się na takie osoby). – Nazwisko Proć występuje w gminie Lubycza Król., ale o takiej kobiecie i jej działalności nie słyszałem – mówi dr Mariusz Koper, związany z Lubyczą Król. regionalista, historyk oraz autor kilku książek. Również pracownikom Gminnej Biblioteki Publicznej w Lubyczy Król. ta postać nie jest znana. – Ja także nie słyszałam o takiej osobie – zastanawia się Barbara Hajkowska, sołtys Hrebennego (w gm. Horodło). 

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe