O losach Lebedowiczów, Rutkowskich i Piechów: Zesłaniec za wiarę

  • 06.02.2019, 16:16 (aktualizacja 07.02.2019, 05:37)
  • Robert Horbaczewski
O losach Lebedowiczów, Rutkowskich i Piechów: Zesłaniec za wiarę Stoją od lewej, Jan Lebiedowicz, Ignacy Lebiedowicz,Piotr Bojarczuk,Stanisława po mężu Ciesielczuk. Siedzą od lewej Agnieszka Lebiedowicz (żona Jana). Agnieszka na kolanach trzyma córkę Stefanię. Starsza kobieta to Pelagia z Hapońskich Lebiedowicz. Obok Paulina Bojarczuk i dzieci.
Pod zaborem rosyjskim losy rodziny Lebedowiczów były pogmatwane. Ignacy Lebedowicz był unitą hrubieszowskim. Jego syn Jan urodził się, jako prawosławny Iwan Lebedowicz, a zmarł w 1965 roku, jako Jan Lebiedowicz rzymski katolik.

Kiedy Lebedowicze pojawili się w Hrubieszowie nie wiadomo. Waldemar Wawrzecki, który bada losy rodu na razie w poszukiwaniach dotarł do Pawła Lebedowicza. Ten przodek, pod koniec XVIII wieku, ożenił się Marianną Łaszkiewiczów. Potem rodziły się kolejne pokolenia Lebedowiczów. Od XX wieku zaczęto zapisywać ich w księgach stanu cywilnego miasta, jako Lebiedowiczów. Synowie przekazywali na kolejne pokolenia nazwisko, córki wchodziły w kolejne rodziny.

- Rodzina Lebiedowiczów przez to, że od wieków osiadła w Hrubieszowie jest skoligacona z wieloma rodzinami – mówi pan Waldemar.

Lebiedowiczowie byli zamożną familią. W większości zamieszkiwali na Pogórzu –  dzielnicy Hrubieszowa, która rozciągała się od dzisiejszej ulicy Piłsudskiego aż pod Kozodawy. Jak opowiada Waldemar Wawrzecki na gruntach należących niegdyś do rodu stoją dziś m.in. bloki mieszkalne 65 i 63 na ul. Piłsudskiego, spółdzielcze bloki na ul. Polnej, bloki "Energetyka" i "Słoneczko", dawna baza Przedsiębiorstwa Budownictwa Rolniczego, część tzw. "Manhattanu" i baza PKS na ulicy Nowej.

W księgach miejskich z XIX wieku Lebedowiczowie figurują jako mieszczaninie,  lub jako obywatele miasta Hrubieszowa. Takie określenie statusu społecznego - obywatel, mieszczanin lub mieszczanin rolnik - wprowadziły władze zaboru rosyjskiego.

 - Każdy, kto nie wystąpił do ówczesnego urzędu heroldii i nie przedstawił, opłacając sowicie, stosowne dokumenty tracił prawo do używania tytułu szlacheckiego. Jako rekompensatę za to wprowadzono status obywatela, mieszczanina lub mieszczanina rolnika, który potwierdzał nieformalnie przynależność do stanu szlacheckiego. Wszyscy Lebedowicze z Pogórza tak zostali określeni, zresztą nie tylko oni – mówi Waldemar Wawrzecki.

Cały artykuł dostępny w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Robert Horbaczewski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
coś tam ważne że historyczne
coś tam ważne że historyczne 26.04.2019, 18:53
Unita czyli,ani Polak ani Rusin.
xxx
xxx 14.02.2019, 13:16
to jak tam Gienki i Kaziki, przeszło?

Pozostałe