Egzekucja na zamojskich Plantach?

  • 29.01.2019, 07:00
  • Bogdan Nowak
Egzekucja na zamojskich Plantach?
Pod szubienicą stoi człowiek. Ubrany jest w koszulę ze stójką (czyli odmianę stojącego kołnierza) i marynarkę. To cywil. Na głowie nadal ma czapkę, chociaż jeden z austro-węgierskich żołnierzy nałożył mu właśnie pętlę na szyję. Obok widać także kilku innych wojaków z karabinami. Skazaniec nie ma szansy na ucieczkę, więc za chwilę na pewno dojdzie do egzekucji... Ta poruszająca scena prawdopodobnie odbywała się w Zamościu.

Archiwalne zdjęcie, na którym widać austro-węgierskich żołnierzy przeprowadzających ponurą egzekucję, otrzymałem kilka dni temu od Stanisława Rudego, zamojskiego kolekcjonera, regionalisty i wieloletniego dyrektora Zamojskiego Domu Kultury. Wyszperał je na jednym z targów staroci. Niewiele o tej fotografii wiadomo, oprócz tego, że pochodzi prawdopodobnie z czasów I wojny światowej. Co jednak ciekawe, na jej rewersie ktoś przybił pieczątkę z napisem "Zamość". 

Ubezpiecz auto i złap 10% zniżki na ubezpieczenie domu w PZU
Ubezpiecz auto i złap 10% zniżki na ubezpieczenie domu w PZU
Ubezpiecz auto i złap 10% zniżki na ubezpieczenie domu w PZU

Czy to jednak możliwe, żeby poczciwi wojacy armii austro-węgierskiej wykonywali w tym mieście egzekucje na cywilach? 

Wódka pomieszana z krwią 

Żołnierze tej armii kojarzą się nam głównie z filmem komediowym pt. "C.K. Dezerterzy" w reżyserii Janusza Majewskiego. Nakręcono go w 1985 r. na kanwie powieści Kazimierza Sejdy. Bohaterami tego obrazu są sympatyczni żołnierze wielonarodowościowej kompanii wartowniczej w mieście powiatowym w północno-wschodnich Węgrzech (w rolach głównych wystąpili: Marek KonradWiktor ZborowskiWojciech Pokora i Krzysztof Kowalewski). Przeważnie nie myślą oni o wojaczce. Bardziej interesuje ich alkohol oraz okoliczne ślicznotki. W podobny sposób żołnierzy armii austro-węgierskiej sportretował Jaroslaw Hasek. Stworzony na kartach jego powieści słynny Szwejk także jest przemiłym żołnierzem-obibokiem, chociaż przy każdej okazji chwali cesarza Franciszka Józefa I oraz całą monarchię habsburską. W sumie podobała mu się także armia tego kraju. 

Do dzisiaj słynne są niektóre szwejkowe cytaty. Taka była według niego np. recepta na wojenną sławę Armii C.K.: "O szóstej żołnierze dostają gulasz z kartoflami, o pół do dziewiątej idzie wojsko do latryny, żeby się wyknocić, o dziewiątej idzie spać. Przed takim wojskiem nieprzyjaciel pierzcha ze zgrozą". 

Szwejk miewał jednak wątpliwości. "Życie ludzkie, posłusznie melduje, panie oberlejtnant, jest takie powikłane, że w porównaniu z nim człowiek jest szmata" – mawiał. Były to słowa, które miały swoją wagę. 

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe