Dziadek wyglądał jak car Mikołaj

  • 10.01.2019, 17:00
  • Robert Horbaczewski
Dziadek wyglądał jak car Mikołaj
Konstanty Bartczak był kolejarzem. Maszynistą parowozów. Po żelaznych drogach jeździł w carskiej Rosji. Maszynistą parowozów Kolei Lwowskiej Konstanty był też w II Rzeczpospolitej. W 1946 roku rodzina wróciła do Polski. Osiadła w Zamościu.

Babcia mówiła, że w carskiej Rosji dziadek kierował parowozem w białych rękawiczkach. Od brudnej roboty miał pomocników – mówi Jolanta Biegalska-Ostasz z Zamościa.

Konstanty Bartczak urodził się 31 lipca 1884 roku w Szymanowie koło Sochaczewa.  Jego rodzicami byli Józef i Rozalia. W jakich okolicznościach Konstanty zajął się kolejarskim fachem, nie wiadomo. Nie można już ustalić jaką szkołę skończył i gdzie rozpoczynał pracę (paszport wydano mu w 1910 roku). Wiadomo natomiast, że poślubił młodszą od siebie o 6 lat Jadwigę z Krasickich, która pochodziła z Zdołbunowa, dziś miasta na Ukrainie koło Równego.

W 1913 roku w miasteczku Orzew, nieopodal Równego, przyszedł na świat ich najstarszy syn Witold. Rok później wybuchła pierwsza wojna światowa. Konstanty z żoną Jadwigą i małym Witoldem znaleźli się w Kijowie. Tam spędzili resztę wojny. W Kijowie w 1916 roku przyszedł na świat drugi z synów – Leonard. Konstanty tak jak dotychczas pracował na kolei. Z paszportu wynika, że podróżował po całym imperium.

 – Z pobytem dziadka w Kijowie wiąże się anegdota. Dziadek z twarzy przypominał cara Mikołaja II Romanowa. Miał podobny wąs, niemal identyczne spojrzenie, fryzurę. Kiedy w Rosji wybuchła rewolucja dziadek kilkakrotnie był zatrzymywany przez czerwone patrole i kilka razy siedział przez to w areszcie aż sprawa się wyjaśniła – opowiada pani Jolanta. 

Po zakończeniu I wojny światowej rodzina wróciła w rodzinne strony żony Konstantego, czyli do Zdołbunowa. Tam w 1922 roku urodziła im się córka Halina.

 – To moja mama – mówi pani Jolanta.

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Robert Horbaczewski
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe