Oceniamy graczy Padwy Zamość

  • 03.01.2019, 14:13 (aktualizacja 03.01.2019, 14:16)
  • tomt
Oceniamy graczy Padwy Zamość fot. tomt
Za niecałe cztery tygodnie w szkołach zakończy się pierwsze półrocze, a dzieciaki otrzymają cenzurki. Tymczasem piłkarze ręczni Padwy Zamość inauguracyjny semestr mają już za sobą. Postanowiliśmy zamienić się w belfrów i wystawić im stopnie. Na jakie oceny zasłużyli?

PÓŁMETEK OCZAMI TRENERA

 – Przed rundą zakładałem walkę o utrzymanie. W duszy mówiłem sobie jednak, że jeżeli bilans zwycięstw i porażek będzie na plus, to mamy spokojne święta. Udało się, a te 17 punktów brałbym w ciemno. Uważam, że jest to dorobek adekwatny do naszego stanu posiadania. Byliśmy blisko urwania punktów Czuwajowi, a o przegranej zadecydowały detale. Jak tak dzisiaj myślę, to różnie mogło zakończyć się też z Białą. Tomek Fugiel miał dzień konia i gdyby nie czerwona kartka, w końcówce byłoby gorąco. Nie byliśmy w stanie zrobić krzywdy rywalom w Chrzanowie i w Końskich, a Tarnów od początku pokazał nam miejsce w szeregu. Za to w Legionowie pokazaliśmy, że trzeba si ę z nami liczyć. W mojej ocenie Czuwaj, Biała i Tarnów są poza zasięgiem i sprawę pierwszego miejsca rozstrzygną między sobą. Na pewno mamy kolektyw, zarówno na boisku, jak też poza nim. Mimo ledwie czterech miesięcy wspólnych treningów, udało się zespół scementować. Z moich zapisków wynika, że odbyliśmy wspólnie jakieś 115 treningów, co przy siedmiu nowych graczach na kolana nie rzuca. Największe rezerwy mamy więc ciągle w zgraniu poszczególnych pozycji i formacji. Dzięki 17 punktom mam pewien komfort posunięć personalnych i będę mógł w rundzie rewanżowej ogrywać kolejnych zawodników. A żeby to robić, zawodnicy muszą wchodzić na boisku od początku albo być na nim w decydujących momentach. Tylko wtedy presja wyniku nauczy ich odwagi.  Podsumowując, jest dobrze. Ciężko pracujemy na szacunek kibiców i postaramy się, aby tego nie zatracić – tak podsumował dotychczasowe dokonanie swojego zespołu trener Marcin Czerwonka.

 

 

 

Nasza skala odbiega od tej, do której przyzwyczailiśmy się na lekcjach. Proponujemy oceny od 0 do 10, gdzie notą wyjściową jest 5. Jak zatem, zdaniem "Kroniki Tygodnia", radzili sobie poszczególni gracze Marcina Czerwonki?

 BRAMKARZE

Karol Drabik (6) – Doświadczony 36-latek z pewnością nie zawiódł, ale i nie zachwycił. W żadnym ze spotkań nie przekroczył bariery 30% obronionych strzałów, co znamionowałoby wysoką klasę. Z drugiej strony potrafił wybronić 3-4 akcje z rzędu. Po Drabiku widać było, że świetnie się ustawia i bardzo często wie, w którą część bramki będzie oddany rzut. Problem polega jednak na tym, że za głową nie zawsze nadążały ręce i nogi. Wydaje się też, że golkiper Padwy ma już szczyt możliwości za sobą.

Rafał Bąk, Wojciech Wnuk (grali zbyt mało) – Obaj gracze wchodzili tylko sporadycznie na zmiany i trudno się Marcinowi Czerwonce dziwić. Oparcie się w pierwszej lidze na umiejętnościach Bąka czy Wnuka można porównać do wypuszczenia na ring Marcina Najmana przeciwko Tysonowi Fury`emu. 21-latków jednak nie skreślamy i kto wie, do czego może doprowadzić ich w przyszłości ciężka praca na treningach.

 

OBROTOWI

Piotr Gałaszkiewicz (6) – Sektorowi na pewno nie można odmówić zadziorności. Zawsze, gdy jest na boisku, coś wokół niego się dzieje. Potrafi przestawić rywali i znaleźć sobie miejsce na rzut. 24 trafienia w jedenastu meczach to jednak trochę mało jak na jego pozycję.

 

 

Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym i e-wydaniu.

 

tomt
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Kibicka Padwy Zamość
Kibicka Padwy Zamość 19.01.2019, 18:01
Bzdury Padwa Zamosc to świetny klub jak moza takie bzdury pisac chłopaki sie starają dają z siebie wszytko co mozliwe . Naprawde wstyd dla redakcji zajmijcie sie lepiej poważnymi teamtami a nie krytykowaniem . Na prawde źal serce ściska .
Kibic Padwy Zamośc
Kibic Padwy Zamośc 19.01.2019, 14:41
Kłamstwa i oszczerswa na temt klubu Padwy Zamosc jak moza takie glupoty wypisywac a na dodatek podcinac skrzydła mlodych piłkarzy. Niech pan się lepiej zajmnie czymś innym a nie tylko krytykowaniem.
Kibic W.
Kibic W. 13.01.2019, 22:58
Chodząc na mecze Padwy Zamość widzę ja zawodnicy "walczą" o każdy punkt!!!!!
Konentarz Pana Panie redaktorze jest załosny!!!!!!
Wierny kibic
Wierny kibic 13.01.2019, 22:45
No Panie Redaktorze chyba chciał Pan zabłysnać bez wysiłku kosztem zawodników Padwy Zamość..... tak mi przykro..... To zawodnicy są Gwiazdami i nimi będą- bo na to zapracowali ciężką pracą! Chłopcy tak Trzymajcie!!!!!
Panie dziennikarzu prosze komentować to na czym Pan się zna!!!!!!
Kibic
Kibic 13.01.2019, 19:02
Jak można takie głupoty wpisać byłam na meczu Padwy Zamośc chłopaki swietnie grali cała drużyna spisała się na medal nie pozdrawiam Pana dzienikarza
Wierny kibic
Wierny kibic 13.01.2019, 16:56
Młodzi Zamojscy piłkarze wprowadzili Padwę do pierwszej ligi, a teraz mało grają ponieważ trener postawił na doświadczonych zadownikow. To przykre że nie wierzy w swoich wychowanków którzy zapracowali na awans zespołu. Trenerze więcej wiary!!!!!! A co do autora artykułu jeżeli pańskie zgrabne porównania miały być zabawne to nie były. To przykre że podcina się skrzydła młodym zawodnikom zamiast ich mobilizować do pracy. Ja wierzę w naszych szczypiornistów i mocno trzymam kciuki.

Pozostałe