Gm. Krasnobród: Potrzebny szacunek i umiar

  • 02.01.2019, 06:33 (aktualizacja 04.01.2019, 11:57)
  • Bogdan Nowak
Gm. Krasnobród: Potrzebny szacunek i umiar
Użytek ekologiczny to nie jest najlepsze miejsce dla pijalni, a czasami niemal... rozlewni wód mineralnych

– Mamy kłopot. W naszej miejscowości bije źródło nazywane Belfont. Woda w nim jest bardzo dobra i z tego słynie nie tylko na Zamojszczyźnie – mówi mieszkaniec wsi Kaczórki (gm. Krasnobród), który zadzwonił do nas w tej sprawie. – Miejscowi nabierają ją w różne butelki i piją w domach. Przyjeżdżają też po tę wodę ludzie z Zamościa, nawet z Hrubieszowa. Tyle że ostatnio pojawił się zakaz korzystania z tej wody. Jestem tym oburzony. Przecież od wieków pijemy wodę z tego źródła!

Belfont ma długą i ciekawą historię. Nazwa źródła pochodzi z języka francuskiego. Miała ona oznaczać po prostu piękne źródło (czyli "belle fonteine"). Według miejscowych podań to tutaj, w XVII wieku, miały odbywać się tajemne schadzki pięknej Marii Kazimiery d`Arquien, czyli słynnej Marysieńki, ówczesnej żony ordynata Jana "Sobiepana" Zamoyskiego oraz Jana Sobieskiego – przyszłego króla Polski. Nie bez powodu. 

Źródło wypływa w niezwykle pięknym miejscu. To stare uroczysko. Jest ono chętnie odwiedzane nie tylko przez miłośników krystalicznie czystej i smacznej wody.  

Woda zdrowia doda

Kiedyś to miejsce było jeszcze bardziej popularne. Bo w latach 30. ub. wieku w tym starym uroczysku wybudowano sanatorium dla dzieci im. Michaliny Mościckiej. Niestety, spłonęło ono jeszcze podczas II wojny światowej. Dzisiaj nie pozostał po nim podobno żaden ślad. Kilkadziesiąt metrów od źródła możemy zobaczyć natomiast stary krzyż, który został ustawiony ku czci powstańców styczniowych. To wszystko razem powoduje, iż okolice źródła Belfont to ulubione miejsce spacerowe mieszkańców Kaczórek i turystów. 

– Podobno woda z Belfontu jest lepsza nawet od tej ze słynnych źródeł w Krasnobrodzie. Okoliczni mieszkańcy chętnie ją piją. Nie tylko. Kiedyś przyjechała do mnie rodzina z Lublina. Ostrożnie napełnili butelki źródlaną wodą i je ze sobą zabrali. Tak im smakowała – mówi Roman Ożga, sołtys wsi Kaczórki. – Nie słyszałem, że dostęp do źródła jakoś ostatnio zamknięto. Słyszę to od was. 

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
tak
tak 02.01.2019, 22:05
Ograniczyli? Wolno teraz tylko połowę butelki nabrać czy co drugi spragniony zostaje przez leśników odprawiony z niczym?
XxX
XxX 02.01.2019, 13:08
Dostęp do wody, podobnie jak do powietrza jest naturalnym prawem każdej żyjącej istoty na tej planecie - bez znaczenia, czy to człowiek czy inna forma życia.

Pozostałe