Żywot piłkarza poczciwego

  • 19.12.2018, 06:36
  • tomt
Żywot piłkarza poczciwego fot. tomt
Nie mamy na Zamojszczyźnie piłkarzy z pierwszych stron gazet. Naszym graczom daleko choćby do zawojowania jednej z czołowych lig w kraju. Ale czy musi to oznaczać, że ich życiowe historie pisane są szarym atramentem?

Któż nie zna "Dywana"? 26-letni zawodnik Omegi Stary Zamość kojarzony jest od Hrubieszowa po Krasnystaw. Jedni lubią go bardziej, inni – jak w Gryfie Gmina Zamość – zdecydowanie mniej.

 

STŁAMSZONE MARZENIA

 – Zaczynałem grę w piłkę od Nordu Wysokie, czyli klubu, który został przez Gminę Zamość wchłonięty do Gryfa. Myślę, że to była nieprzemyślana decyzja i do dzisiaj trudno mi się z nią pogodzić. Zresztą mówię o tym głośno. Co ciekawe, pierwszym moim trenerem był Tomek Goździuk, który jest obecnie dyrektorem sportowym Gryfa – wyjaśnia Karol Dywański. – W samym klubie też mam kilku dobrych kolegów, ale wiem, że nie jestem tam kochany.

16-letni Dywan marzy tylko o jednym. Grać w piłkę. Najlepiej tak jak jego idol – Łukasz Piszczek. Z głową pełną nadziei trafia do SMS-u Kraków, pukając nieśmiało do wrót prawdziwego piłkarskiego świata. Na treningach ściga się z Jakubem Świerczokiem, gra w dziadka z Michałem Chrapkiem, walczy ramię w ramię z Michałem Czekajem i Alanem Urygą, a wszystkiemu przygląda się uważnie trener Kazimierz Moskal.  

 – Nie czułem się gorszy od żadnego z nich, a pod względem wydolności organizmu to biłem ich nawet na głowę – wspomina lewy obrońca Omegi.

Ambitny chłopak ze Złojca bierze też udział w testach Cracovii i Wisły, chcąc za wszelką cenę znaleźć miejsce w jednym z klubów.

 – SMS szkolił zawodników tylko przez okres liceum, a później trzeba było i tak szukać sobie klubu. Próbowałem więc załapać się do któregoś z wielkich klubów krakowskich. W Wiśle trenowałem pod okiem Dariusza Marca i Kazimierza Kmiecika, a w SMS-ie Pawła Zegarka. Gdy dowiedział się, skąd jestem, wspomniał Piotrka Kapłona, którego uważał za jeden z ogromnych niespełnionych talentów – przypomina sobie "Dywan".

Wszystko wydawało się być na dobrej drodze, a jednak... W pewnym momencie bohater naszego tekstu zawiesza głos, a po głębszym oddechu wyrzuca z siebie...

 – "Koledzy" zniszczyli mnie psychicznie... W internacie, w którym mieszkałem, pastwiono się nade mną, bo byłem ze wsi, bo próbowałem sił zarówno w Cracovii, jak i Wiśle... A ja po prostu bardzo chciałem zostać piłkarzem... Byłem poniżany, wyśmiewany bity... – kolejne traumatyczne wyznania 26-latka przeplatane są przejmującą ciszą... – Próbowałem być twardy. Obiecywałem sobie, że wytrzymam. Do czasu... Gdy w końcu się odważyłem i powiedziałem o wszystkim wychowawczyni i dyrektorowi SMS-u... było jeszcze gorzej.

Karol Dywański wytrzymał trzy miesiące. Po nich psychika młodego człowieka się zbuntowała, a naturalną reakcją była rezygnacja i powrót do domu.

 – Niedawno minęło już 10 lat od tych wydarzeń, ale ja ciągle mam przed oczyma tatę, który po mnie przyjeżdża. Zabieramy rzeczy, zostawiam za sobą szkołę, Kraków, marzenia – w kącikach oczu dorosłego dzisiaj faceta skrzą się łzy.

I tego dnia część "Dywana" umarła. W brutalny sposób poznał mroczną stronę ludzkiej natury, która słabszych każe tłamsić.

 

Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym i e-wydaniu.

tomt

Zdjęcia (2)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zvlik
Zvlik 20.12.2018, 23:50
Nie łam się Dywan, jeszcze zrobisz kariere,niech Cię cmokną krakowskie cwele (lizo***) za parę trampek by wy..... D.. Zapraszamy do Zamościa kozaki za dwie dychy. Z pozdrowieniami dla krakowskich cweli środkowy palec.
Tomek K
Tomek K 19.12.2018, 20:31
siema Dywan taka glupia sprawa ty mi jeszcze z krakowa 20zl wisisz wiec no wiesz dalej grasz jakis grosz wpada troche glupio tak tutaj ale na smsy nie odpisujesz wiec wiesz, odezwij sie, Tomek K
biril
biril 19.12.2018, 14:58
Ale lamer
Jam
Jam 19.12.2018, 19:22
Biril ty lol
asd
asd 19.12.2018, 11:10
Dywan daj spokój

Pozostałe