Szczebrzeszyn: Tajemnice starych zegarów

  • 27.09.2018, 06:00
  • Bogdan Nowak
Szczebrzeszyn: Tajemnice starych zegarów
To tykające, pełne zagadek królestwo. W budynku Urzędu Miasta w Szczebrzeszynie (przy placu Kościuszki 1) powstało zadziwiające Muzeum Starych Zegarów. Zgromadzono ich tam setki. Są one głównie wahadłowe, typu ściennego. Kolekcja powstała z inicjatywy i w oparciu o zbiory Leszka Marka Dudy z Zamościa.

W szczebrzeszyńskim muzeum zgromadzono ponad 300 zabytkowych zegarów. O każdym z nich pan Marek –  który w tej nowej placówce (powstała na początku sierpnia) jest kustoszem i przewodnikiem –  może gawędzić godzinami. Jego opowieści są barwne, fascynujące, a często także pełne humoru. Bo każdy ze zgromadzonych "czasomierzy" jest wyjątkowy. Zasługuje na osobną historię o... czasie, który przeminął. 

 

Urzędowe, ikonowe, porcelanki...

"Przewodnim tematem tego zbioru są zegary wahadłowe wiszące, czyli ścienne, wyłącznie typu szwardzwaldzkiego, zwane też zegarami ludowymi, a także wiejskimi, kuchennymi lub po prostu drewniakami" – czytamy w folderze reklamującym szczebrzeszyńskie muzeum. "Ich wspólną cechą charakterystyczną jest mechanizm metalowo-drewniany (pierwotnie całkowicie drewniany) z napędem łańcuszkowym (początkowo sznurowym) i ciężarkami (tzw. wagami), a różnice wynikają jedynie z wyglądu zewnętrznego (oprawy i dekoracji). 

Więcej o takich precyzyjnych mechanizmach możemy się dowiedzieć "na żywo", czyli w muzeum. Pan Marek demonstruje tam turystom jeden z zaegarowych mechanizmów. Opowiada też o sposobach nakręcania zegarów, o tym jak należy przestawiać ich wskazówki (zawsze w prawo, zgodnie z ich naturalnym ruchem) oraz m.in. tłumaczy dlaczego niektóre, zegarowe ozdoby różnią się od innych (na niektórych zegarach wymalowano np. scenki rodzajowe lub m.in. portrety różnych osób). 

W muzeum dowiemy się także jakie są różnice pomiędzy "porcelankami", zegarami ramowymi okrągłymi – "urzędowymi" czy zegarami kasetonowymi – "ikonowymi". To fascynujące nie tylko dla miłośników sztuki użytkowej, bo niektóre z prezentowanych eksponatów pamiętają jeszcze XVIII wiek. Na pewno jest na co popatrzeć i w co się zasłuchać (zegary tykają, wybijają godziny, dzwonią itd.).

– Prezentowana kolekcja jest największą tego typu po tej stronie Wisły – zapewnia Leszek Marek Duda. – Dlaczego trafiła do Szczebrzeszyna? W Zamościu jest wiele ciekawych muzeów, które mają interesujące zbiory. Pomyślałem, że stare zegary będą zatem doskonałym uzupełnieniem dla coraz bogatszej oferty turystycznej i kulturalnej Szczebrzeszyna. Myślę, że to był dobry pomysł, bo świetnie się z tym miastem komponują. 

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Ł.M.
Ł.M. 18.10.2018, 10:16
Jeśli by wszystkie uruchomić, to oszalałby kustosz muzeum przy codziennym nakręcaniu i wizytujący słuchając wszystkich tykań...

Pozostałe