Plantacje konopi w Łabuniach i Miączynie

  • 14.09.2018, 18:22 (aktualizacja 14.09.2018 18:31)
  • dc
Plantacje konopi w Łabuniach i Miączynie Fot. Policja Policjanci zlikwidowali plantacji konopi w Łabuniach i Miączynie
Łącznie prawie pół kilograma suszu marihuany i blisko 30 krzaków konopi indyjskich zabezpieczyli ostatnio zamojscy policjanci. Narkotyki i uprawy należały do młodych mieszkańców gminy Miączyn oraz Łabunie.

Policjanci przeszukali wczoraj (13 września) posesję 24-latka z gminy Miączyn. W domu  odnaleźli susz roślinny oraz akcesoria wykorzystywane do tworzenia gotowych narkotyków. Mundurowi sprawdzili również inne budynki znajdujące się na tej posesji. W jednym z nich znaleźli kilka reklamówek i pudełko, w których był susz konopi.

-Pracujący nad sprawą policjanci na nieużytkach rolnych odnaleźli również należącą do 24-latka plantację, z której pochodziły zabezpieczone narkotyki. Rosło tam około 20 sztuk konopi o różnej wysokości, największe dochodziły nawet do 2,5 m. Nielegalna plantacja została zlikwidowana, a rosnące tam krzaki konopi indyjskich procesowo zabezpieczone.- informuje asp. Dorota Krukowska-Bubiło z KMP w Zamościu.

Nielegalną plantację odnaleźli także policjanci w gminie Łabunie na łące porośniętej młodym drzewostanem wierzby.  Stróże prawa zabezpieczyli tam 10 krzaków konopi o wysokości od 150 do 240 cm. Właścicielem uprawy był 20-latek z gminy Łabunie.

-Tuż przed zatrzymaniem młodzieniec odrzucił gałązki konopi, jednak później potwierdził, że rośliny należą do niego i wskazał mundurowym miejsce ich odrzucenia. Wilgotny susz roślinny został zbadany i zabezpieczony. - mówi rzecznik zamojskiej policji.

 20-latkowi z gminy Łabunie dzisiaj zostały przedstawione zarzuty posiadania substancji odurzających i prowadzenia nielegalnej uprawy. Natomiast 24-latek z gminy Miączyn usłyszy je już wkrótce. 

dc
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Elza
Elza 15.09.2018, 12:28
Krew zalewa tylko tych, którzy właśnie nie mają wiedzy. To całe szczęście, że nasze "chore" prawo zakazuje uprawy, bo ja znam takich, którzy "zgłupieli" po marihuanie i dostali kuku na muniu. Nie potrzeba mi publikacji, dowodem są moi znajomi, którzy się leczą i żałują, że zmarnowali sobie życie.
Krystian
Krystian 19.09.2018, 17:48
Wyjątki nie potwierdzają reguły. Jakby jednak Pani Elza coś jednak poczytała to by się dowiedziała... że np. w krajach w których zalegalizowali dostęp do rekreacyjnej spożycie z każdym rokiem spada albo utrzymuje się na stałym poziomie a w żadnym wypadku nie WZRASTA. To, że rzekomo posiada Pani takich znajomych nie oznacza, że każdy kończy tak samo. 99% ludzi używających rekreacyjnie nie nadużywa ani nie popada w nałóg. Tak samo jak ten co sobie w piątek wypije piwo nie jest alkoholikem potrzebującym odwyku. Chodź alkoholików znaleźć można kilkadziesiąt krotnie więcej niż osób uzależnionych od marihuany. Na całym świecie 2.5mln osób rocznie umiera bezpośrenio poprzez spożywanie alkoholu! W przypadku marihuany, nie ma możliwości bezpośredniego przyjęcia dawki zagrażającej życiu!. Dać ludziom wolność i prawo wyboru. Tym bardziej, że diabeł nie taki straszny jak go opisują., a na liście zalet i wad znaleść można zdecydowanie więcej zalet... w szeczólności tych prozdrowotnych. To, że jest nielegalne pomaga tylko i wyłącznie mafii i politykom. Kto chce kupić i tak znajdzie źródło a w przypadku legalnego dostępu człowiek ma przynajmniej świadomość pochodzenia i bezpieczeństwa produktu.

Niech Pani powie, 'całe szczęście, że jest nielegalna" ludziom i ich rodzinom, którym lekarze stawiali krzyżyk i tylko dzieki, pozyskanym w nielegalny sposób, z narażeniem utraty wolności olejom z konopii odzyskali zdrowie i zapomnieli o np. nieoperacyjnych glejakach mózgu. czy rodzicom dzieci mającym 200 ataków padaczki w ciągu dnia, uniemożliwiającym rozwój ich pociech i zwiastującym śmierć przed 10 rokiem życia.

Obywatel
Obywatel 14.09.2018, 19:48
Krew człowieka zalewa jak czyta takie dyrdymały. Jak już się o czymś pisze to trzeba by chociaż w podstawowym stopniu zdobyć jakąś wiedzę na dany temat. Przeczytać kilka artykułów, publikacji. Bo czym są waszym zdaniem są "akcesoria do tworzenia gotowych narkotyków". Wy skończyliście chociaż podstawówkę? Jakby jeden z drugim pani od przyrody słuchał to by wiedział, że konopia to roślina. Jak każda roślina - rośnie. Ją się uprawia a nie tworzy! Ścięty, wyschnięty kwiatostan odmiany zawierającej w swoim składzie THC przez chore polskie prawo nazywa się narkotykiem. Żadne akcesoria poza ziemią, wodą i słońcem nie służą "do tworzenia" tego "narkotyku".

Tak samo z "porcjami dilerskimi". Co to waszym zdaniem jest ta porcja. Artykuł, że przy małolacie znaleźli pół grama.... i wzmianka, że mogło posłużyć sporządzeniu 40 porcji dilerskich". Po*** prawo, policja ścigająca małolatów dla statystyk i jescze do tego "wolna prasa" co faszeruje leśne dziadki stosem bredni i nieuzasadnionych uprzedzeń.
Pluje na was totalnie!
Ewa
Ewa 17.09.2018, 19:44
Zgadazam sie z calkowicie z panem Obywtel mam pan racje

Pozostałe