Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: O pamięć i prawdę wołają ofiary

  • 03.07.2018, 17:04
  • Leszek Wójtowicz
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: O pamięć i prawdę wołają ofiary
Rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, który 10 czerwca wziął udział w uroczystym odsłonięciu Krzyża Wołyńskiego w Zamościu.

W tym roku obchodzimy 75. rocznicę ludobójstwa na Wołyniu. Co się wtedy wydarzyło?

– Ukraińskie ludobójstwo, zwane też eufemistycznie "rzezią wołyńską" lub "zbrodnią wołyńsko-galicyjską", przeprowadzone zostało na Polakach i obywatelach polskich innej narodowości w latach 1939-1947. Swoim zasięgiem objęło ówczesne województwa: wołyńskie, lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie, a także część lubelskiego i poleskiego oraz skrawek krakowskiego. Miało trzy fazy. Pierwsza z nich przypadła na lata 1939-1942. We wrześniu 1939 r., jeszcze przed wkroczeniem wojsk sowieckich, w kilku powiatach Małopolski Wschodniej (tak wówczas nazywano województwa lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie – przyp. red.) członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów wymordowali dziesiątki polskich rodzin, a także wielu żołnierzy Wojska Polskiego powracających z frontu. Sytuacja ta powtórzyła się w lipcu 1941 r., gdy z terenów tych wycofali się okupanci sowieccy, a na ich miejsce wkroczyli niemieccy. Równocześnie doszło do jawnej kolaboracji banderowców z hitlerowcami. Znaczna część OUN-wców wstąpiła do Ukraińskiej Policji Pomocniczej, która przez kolejne półtora roku wzięła czynny udział w Holokauście Żydów. Wspierali ich w tym ukraińscy kolaboranci z batalionów Abwehry "Nachtigall" i "Roland", uczestnicząc w pogromach we Lwowie i innych miastach kresowych. Policjanci ukraińscy dopuścili się także licznych zbrodni na polskich cywilach.

 

Ale to druga faza była najkrwawsza?

– Chodzi o lata 1943-1944. Sprawcami byli członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na jej czele stanął Roman Szuchewycz ps. Taras Czupryka, były zastępca dowódcy kolaboranckiego batalionu "Nachtigall". Szeregi nowej formacji oprócz OUN-owców zasilili także policjanci ukraińscy, którzy masowo zdezerterowali z bronią i amunicją. Wszyscy oni byli już zaprawieni w masowych mordach na Żydach. Podjęto decyzję o całkowitej eksterminacji ludności polskiej. Tym razem mordy rozpoczęły się od Wołynia, gdzie Polacy stanowili zaledwie kilkanaście procent mieszkańców. Ta faza ludobójstwa przeprowadzona została z niesłychanym okrucieństwem, którego nie stosowali nawet niemieccy czy sowieccy oprawcy. Oprócz Polaków z rąk ukraińskich zbrodniarzy zginęli też Ormianie, Cyganie i Czesi, a także ci Ukraińcy, którzy nie popierali banderowców lub którzy ratowali swoich polskich sąsiadów. W napadach na polskie wsie wyrzynano wszystkich bez różnicy na płeć czy wiek, począwszy od niemowląt, a na starcach skończywszy. Wszystko to było połączone z grabieżą mienia ofiar. Apogeum tej fazy ludobójstwa nastąpiło w niedzielę 11 lipca 1943 r.

 

To była "Krwawa Niedziela". Co się stało tego dnia?

– Ten świąteczny dzień dowództwo UPA wybrało celowo, gdyż Polacy rozsypani po przysiółkach i osadach schodzili się na nabożeństwa do rzymskokatolickich świątyń. Banderowcy, wspierani przez "siekierników", czyli podjudzonych chłopów ukraińskich, zaatakowali równocześnie 99 miejscowości. W tym tylko dniu, jak i w dniach następnych, w okrutny sposób, często paląc żywcem i stosując najróżniejsze tortury, zamordowano kilka tysięcy Polaków. Bardzo wielu kapłanów nie dokończyło mszy świętych. To byli męczennicy. Do końca roku w województwie wołyńskim życie straciło prawie 60 tys. Polaków, a wiele polskich wsi zostało dosłownie zrównanych z ziemią.

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Leszek Wójtowicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (10)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
jerzy
jerzy 07.07.2018, 22:41
Pan Isakowicz-zaleski odporny jak zwykle na zmiany w stanie wiedzy w tej dziedzinie. Ignorant. Od paru lat gada to samo. Z Motyki i innych wybiera tylko to co mu pasuje. Gra na emocjach. Podgrzewa je gdy nadchodzi rocznica. Twierdzi wbrew prawdzie "jest nam coraz gorzej! Nikt nas nie zaprasza! Nikt nic nie wie o naszym cierpieniu! My tylko walczymy o prawde! Polska i Polacy o nas zapomnieli! A to my, a nie nikt inny podczas wojny najbardziej cierpielismy!". Jest bogiem dla skomunizowanych kresowian wielbicieli Sowieta Hermaszewskiego. Ukraina tyle razy przeprosila (politycy, duchowni, zwykli ludzie) a on nadal swoje: "nikt nas jeszcze nie przeprosil!".
Marek
Marek 08.07.2018, 18:20
A na czym ten zmieniony stan wiedzy polega?
Oświeć mnie, bo widocznie coś mi umknęło.
motre
motre 08.07.2018, 09:47
Jerzy. To prawda
pol
pol 07.07.2018, 16:11
Ukraińcy wykazali się wyjątkowym zbydlęceniem w czasie mordów na Polakach, nie zachowali przy odrobiny człowieczeństwa, byli gorsi od niemców i rosjan.
Patriota prawdziwy
Patriota prawdziwy 07.07.2018, 22:42
Licytuj katoliku czyje cierpienie lepsze.
Dmowski
Dmowski 07.07.2018, 16:09
Czy wizja historii prezentowana przez tego faceta nie czyni wiecej zlego niz dobrego?
Bkjrkw
Bkjrkw 07.07.2018, 13:38
Cywile w Sahryniu to niby przypadkowo zginęli? Czy ktoś rozsądny jeszcze wierzy w manipulacje tego Ormianina? Ona ma nas uczyć historii?
specu
specu 08.07.2018, 17:45
So tacy prawdopodobnie co mu wierzo i mowio ze un wi coraz wincy
 zamościanin
zamościanin 06.07.2018, 17:39
TO było zbydlęcenie morderców ukraińskich na narodzie POLSKIM
specu
specu 08.07.2018, 17:43
Takie hasla to sobie na swoim Wolyniu krzycz skad zes przyjechal a nie u nas w Polsce

Pozostałe