Płakała, ale nie mogła nic zrobić... Historia Czesławy Kwoki z Wólki Złojeckiej

  • 11.04.2018, 06:00
  • Bogdan Nowak
Płakała, ale nie mogła nic zrobić... Historia Czesławy Kwoki z Wólki Złojeckiej Fot. Marina Amaral - Photo Colorization.
Historia 14-letniej Czesławy Kwoki z Wólki Złojeckiej jest poruszająca. Dziewczynka zginęła w marcu 1943 r. w Oświęcimiu. Jej obozowe, czarno-białe fotografie są bardzo często reprodukowane w książkach, czasopismach, na stronach internetowych. Jednak dopiero pokolorowanie tych wojennych zdjęć przez Marinę Amaral, artystkę z Brazylii, odbiło się ogromnym echem na całym świecie. Zobaczyły je miliony osób!

Pracując wiele godzin, upewniłam się, że pokryłam każdy detal (fotografii). Wierzę, że kolory mają moc – tłumaczyła Marina Amaral na Facebooku. A w innym miejscu jej wpisu czytamy: "Jeśli patrzycie na twarz Czesławy, możecie zobaczyć krew (...). Zawsze mówię, że holokaust nie zaczął się od masowych morderstw. Zaczął się od tolerowania nienawiści". 

 

Dziewczynka numer 26947
Los Czesławy nie był wyjątkowy. W okresie od grudnia 1942 r. do 5 lutego 1943 r. trafiło do KL Auschwitz wielu mieszkańców Zamojszczyzny. Z nazwiska znanych jest 1301 osób (tylu zostało przez Niemców zarejestrowanych). Przeżyło tylko 229 z nich. Dzięki żmudnej pracy historyków udało się ustalić nazwiska innych 1028 więźniów z naszego regionu. Wiadomo, że Niemcy zamordowali 799 osób z tej grupy (to aż 78 proc.). Wśród nich znalazły się dzieci. Jedną z takich młodych więźniarek, była urodzona 15 sierpnia 1928 r. w podzamojskiej Wólce Złojeckiej (gm. Nielisz) Czesława Kwoka (przyszła na świat w chłopskiej rodzinie, jej matka miała na imię Katarzyna). 
Jak wyglądała rodzinna miejscowość tej dziewczynki? Ze spisu wykonanego w 1921 r. w tej wsi wiemy, iż stało tam 47 domów (zapewne większość była kryta strzechą). Żyło w nich 295 osób, w tym 89 Ukraińców. 

Na początku grudnia 1942 r. Wólka Złojecka została przez Niemców wysiedlona. Wypędzeni z domów ludzie trafili do obozu przejściowego w Zamościu. Taki los spotkał także rodzinę Czesławy Kwoki. Dalsze losy tej dziewczynki prześledził Martin Winstone w wydanej niedawno książce pt. "Generalne Gubernatorstwo. Mroczne serce Europy Hitlera". 
"Pobyt Czesławy i Katarzyny w tym obozie (chodzi o zamojski obóz przejściowy – przyp. red.) nie potrwał długo, gdyż już 10 grudnia razem z ponad 600 innymi mieszkańcami Zamojszczyzny wsadzono je do transportu, który wieczorem 12 grudnia 1942 r. przybył do Auschwitz" – czytamy w tej publikacji. "Więźniowie musieli czekać całą noc aż do rana, zanim ich zarejestrowano". 

Z Zamościa wyjechały do Oświęcimia w sumie trzy transporty więźniów. Pierwszy z nich (w nim znalazła się Czesława) oficjalnie liczył 644 osób. Wśród nich było 92 więźniów, którzy nie mieli jeszcze 18 lat. Niemcy chcieli, aby takich "wywózek" było znacznie więcej, ale w tym czasie musieli się m.in. borykać z "trudną sytuacją transportową". 
Katarzyna Kwoka otrzymała w KL Auschwitz numer 26946, a Czesława – 26947. Matka i córka, tak jak tysiące innych więźniów, zostały po przybyciu do obozu sfotografowane. Zdjęcia wykonał im fotograf Wilhelm Brasse (był polskim więźniem politycznym ze Śląska). To niezwykłe, ale... dokładnie zapamiętał nastoletnią Czesławę Kwokę. Dlaczego? Mówił o tym po latach, w wywiadzie dla jednej z brytyjskich gazet (do tej rozmowy także dotarł Martin Winstone).

Przerażone dziecko
– Była taka młodziutka i taka wystraszona. Dziewczynka nie rozumiała dlaczego się tu znalazła i nie mogła zrozumieć co do niej mówią – opowiadał po latach Brasse. – Inna więźniarka, która była kapo, wzięła kij i uderzyła ją w twarz. Ta Niemka po prostu wyładowała złość na tej dziewczynie. Taka piękna, młoda dziewczyna, taka niewinna. Płakała, ale nie mogła nic zrobić. 

Na trzech obozowych zdjęciach widać 14-latkę z Zamojszczyzny, tuż po zadanych jej ciosach. Ma krwawiącą, dolną wargę. Jest przerażona, ale także jakby nieobecna. Wyraźnie wyczuwa się, że to niewinne dziecko musi się zmierzyć z czymś, co przechodzi nie tylko jej wyobraźnię... 

To były ostatnie zdjęcia w jej życiu. Dziewczynka zmarła w obozie 12 marca 1943 r. 
"Przyczyna śmierci Czesławy nie jest znana, ale prawdopodobnie zapadła na jakąś chorobę albo została zamordowana zastrzykiem fenolu (ta druga wersja jest bardzo często podawana w źródłach jako pewna – przyp. red)" – czytamy w książce Winstone. 
Czarno-białe, obozowe zdjęcia Czesławy Kwoki można zobaczyć w wielu publikacjach (gdy np. wpiszmy w "Wikipedii" hasło "Dzieci Zamojszczyzny" widzimy jako pierwszą, obozową fotografię tej nieszczęśliwej dziewczynki). Trafiły także do Mariny Amaral, brazylijskiej artystki. Pokolorowała je, a potem zamieściła na swoim facebookowym profilu. Opisała też tragiczną historię dziewczynki z Zamojszczyzny. 

Efekt był nieoczekiwany. Bo dopiero na tych pokolorowanych zdjęciach dokładnie widać krew na ustach Czesi, sińce, zaczerwienienia, jej strach i... zagubienie. Nie tylko. Można też zobaczyć jej brązowe oczy oraz granatowo-czarną chustę na włosach. Jak zauważono na jednym z portali internetowych dopiero teraz wyraźnie da się zauważyć również czerwony trójkąt na pasiaku dziewczynki. Oznacza to, że nastolatka była niemieckim więźniem politycznym.

Pokolorowane fotografie Czesi zrobiły ogromne wrażenie. Na całym świecie. Były one m.in. publikowane w mediach społecznościowych i wielu serwisach informacyjnych (także dużych telewizji komercyjnych). Trafiły też na stronę internetową Miejsca Pamięci i Muzeum Aucshwitz Birkenau. Jak napisali pracownicy tej placówki owe pokolorowane zdjęcia, na Twitterze "w ciągu zaledwie jednego dnia" miały ok. 5 milionów wyświetleń.

Bogdan Nowak
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe