W rocznicę września 1939. Desperacki strzał w serce

  • 9.09.2017, 06:06 (aktualizacja 09.09.2017 06:06)
  • bn
W rocznicę września 1939. Desperacki strzał w serce fot. archiwum
Nad ranem 17 września 1939 r. pierwsze sowieckie jednostki przekroczyły granice RP. Potem ruszyła prawdziwa nawałnica – radziecka armia licząca ponad pół miliona żołnierzy. Polacy byli tym wstrząśnięci. Dzisiaj także nie zapomnieliśmy o tamtych tragicznych wydarzeniach.

W tym czasie w zaatakowanym przez Niemców (1 września 1939 r.) kraju nadal walczyło ponad 20 polskich dywizji, które toczyły ciężkie boje m.in. nad Bzurą i pod Kutnem. Broniła się także Warszawa, Hel i Modlin. Jednak sowiecki atak dramatycznie zmienił sytuację.

Dlatego Marszałek Edward Rydz-Śmigły, wódz naczelny polskich wojsk, wydał rozkaz ogólnego wycofania oraz zakazał naszym wojskom walki z Bolszewikami (pozwolił jedynie na opór w przypadku prób rozbijania polskich oddziałów). 

Wojska RP miały kierować się na Rumunię i Węgry. Jeszcze przed północą 17 września prezydent Mościcki, premier Felicjan Sławoj Składkowski, Józef Beck – minister spraw zagranicznych, oraz inni członkowie rządu opuścili kraj. Znaleźli się w Rumunii. Następnego dnia granicę tego państwa chciał przekroczyć także wódz – marszałek Rydz-Śmigły wraz ze swoim sztabem. 

Wtedy na moście granicznym w Kutach (nad Czeremoszem) doszło do mało znanego, ale symbolicznego incydentu. Drogę kolumnie samochodów, w której znajdował się marszałek, zastąpił 47-letni płk Ludwik Bociański. Był on wcześniej uczestnikiem powstania wielkopolskiego oraz walk w wojnie polsko-sowieckiej w 1920 r. (bił się z Bolszewikami nad Bugiem). 

Między nim a Rydzem-Śmigłym wywiązała się krótka, nerwowa dyskusja. Marszałek próbował pułkownika odsunąć. Wtedy płk Bociański wyciągnął pistolet i... strzelił sobie w serce (był ciężko ranny, przeżył jednak ten samobójczy atak i został przewieziony do Rumunii). Jak potem tłumaczono, zrobił to w obronie honoru polskiego żołnierza.  

Ten tragiczny akt desperacji okazał się bezskuteczny. Członkowie polskiego Rządu zostali w Rumunii internowani. 19 września wojska sowieckie zajęły Wilno, dzień później były już pod Grodnem i w okolicach Lwowa, który nadal bronił się przed Niemcami. W okolicach tego miasta, w miejscowości Winniki spotkali się wówczas przedstawiciele Armii Czerwonej i Wehrmachtu. Ustalono, że Lwów oraz Brześć nad Bugiem dostaną Rosjanie. 

Polacy nadal jednak walczyli. Trwały m.in. walki pod Tomaszowem Lub. Były to właściwie dwie bitwy, które żołnierze polscy toczyli z Niemcami w dniach 17-20 września oraz od 22 do 27 września. Losów wojny nie można już było odwrócić... 

Nie zapomnieliśmy o tamtych wydarzeniach. W niedzielę (17 września) zaplanowano obchody 78 rocznicy sowieckiej agresji na Polskę. Uczestnicy obchodów zbiorą się o godz. 18 w zamojskiej Katedrze. Tam zaplanowano mszę w intencji Ojczyzny. Następnie na Rotundzie zaplanowano manifestację patriotyczną. Odbędzie się m.in. ceremoniał wojskowy i apel poległych oraz okolicznościowe wystąpienie Andrzeja Wnuka, prezydenta Zamościa.  

Więcej w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

bn
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe