Podwójny portret Zamojszczczyzny: Piękne miejsce, które... ożyło

  • 14.02.2017, 11:15 (aktualizacja 14.02.2017 05:07)
  • bn
Podwójny portret Zamojszczczyzny: Piękne miejsce, które... ożyło ze zbiorów Adama Gąsianowskiego.
Na starym, przedwojennym zdjęciu możemy oglądać zamojski kościół św. Anny, murowany płot i bramę, za którą jest obszerny dziedziniec dawnego klasztoru sióstr klarysek. Całość nie wygląda źle. Potem jednak kościół i sąsiedni klasztor zostały zniszczone, zdewastowane. Długo czekały na lepsze czasy...

To, że ten zabytkowy kompleks został uratowany, jest chyba cudem! Nie myślałem, że będzie to możliwe – mówi Adam Gąsianowski, właściciel Muzeum Fotografii w Zamościu. – Na dawnym klasztorze przez lata nie było dachu, więc woda lała się do środka strumieniami, okna i drzwi powyrywano razem z ramami, wszędzie poniewierały się połupane cegły, gruz, śmiecie, rupiecie. Nie lepiej wyglądał także przylegający do dawnego klasztoru kościół. Jeszcze w latach 90. ub. wieku całemu kompleksowi groziło zawalenie!

Dawny klasztor sióstr klarysek został ufundowany w 1757 r. przez ordynata Jana Jakuba Zamoyskiego (został dobudowany do XVII-wiecznego kościoła św. Anny) Zakonnice prowadziły tutaj nowicjat i m.in. kształciły szlacheckie córki. W 1817 r. budynek przejęło wojsko zaborców. Urządzono tam skład zboża i stajnię, a następnie ogromny lazaret. To nie był koniec zmian. Budynek przejęła potem polska policja, a od 1947 r. działał tam Dom Dziecka.

W połowie lat 80. ub. wieku sierociniec został przeniesiony do nowej siedziby przy ul. Źródlanej. Opuszczony kompleks poklasztorny (należy do Skarbu Państwa) stopniowo niszczał, podupadał. Omijano go z daleka, bo groził zawaleniem. Coś się jednak zmieniło. Zapadła decyzja o przeniesieniu tam zamojskiej Państwowej Szkoły Muzycznej (dawna siedziba PSM przy ul. Pereca była zbyt ciasna).

Groszem na remonty sypnęło Ministerstwo Kultury i Sztuki. W 2008 r. wydano na ten cel 3 mln zł, w 2009 r. – 2,3 mln zł, w 2010 – 1,8 mln zł, a potem jeszcze ok. 800 tys. zł. Odnowiono elewację i dach dawnego klasztoru, zamontowano nowe instalacje i wymieniono wszystkie drzwi i okna.

– Podczas prac remontowych odnaleziono zawalone, stare krypty, a w nich ciała zmarłych osób. Mówiło się, że były to szczątki zakonników – wspomina Adam Gąsianowski. – Zostały one gdzieś zabrane. Ciekawe jakie historie były z nimi związane...
W dawnym, poklasztornym budynku powstały 52 pomieszczenia dydaktyczne, biblioteka, magazyn instrumentów, archiwum i biuro. W skład kompleksu wchodzi też zabytkowy, niewielki kościół św. Anny, który także został wyremontowany (zorganizowano tam salę koncertową). Odnowiono też dawny, klasztorny dziedziniec. Sprawia wrażenie pustego. Miało być inaczej. 

Więcej na ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.

bn
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe