Radecznica: Nie zrobi się łyso

  • 7.12.2016, 08:32
  • bn
Radecznica: Nie zrobi się łyso
– Byłem ostatnio w radecznickim parku. I co tam zobaczyłem? Na kilkuset drzewach namalowano pomarańczową farbą duże numery. W jakim celu? Czy te drzewa zostały przeznaczone do wycinki? – pyta jeden z naszych Czytelników (nazwisko do wiadomości redakcji). – Jeśli tak, to wielki błąd!

Miejsce dość szumnie nazywane parkiem to właściwie nieuporządkowany las porastający wzgórze w centrum Radecznicy. Wiedzie tamtędy droga, którą można dojść z miejscowej "kaplicy na wodzie" do klasztoru, bazyliki oraz m.in. do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. To malownicze miejsce. Przy drodze stoją tam m.in. okazałe kaplice (jedna z nich – jak wynika z zamieszczonego tam napisu – to wotum mieszkańców miejscowości Zaporze). 
W radecznickim parku rośnie kilkaset drzew. Kłopot w tym, że jakiś czas temu pojawiły się na nich wymalowane pomarańczową farbą numery. Świecą od nich całe zagajniki! Bo w ten sposób oznaczono ponad 700 drzew!  
– Jeśli to miejsce zostanie ogołocone, straci na tym cała Radecznica. To byłaby wielka szkoda. Wyjaśnijcie te sprawę! – apeluje nasz Czytelnik. – A jeżeli drzewa naprawdę zostały przeznaczone do wycięcia, trzeba zrobić wszystko, aby je ratować.
Wygląda jednak na to, że nie ma powodu do niepokoju. 
– Teren, na którym rosną oznaczone numerami drzewa, należy do klasztoru (ojców bernardynów – przyp. red.). Zakonnicy przeprowadzili ich inwentaryzację. Stąd te wymalowane liczby. Tu nie chodzi o planowaną wycinkę – zapewnia Edward Polak, wójt gminy Radecznica.

Więcej na ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia. 

bn

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (20)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz Regulamin serwisu Kronika Tygodnia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (ul. Chocimska 3A, 00-791 Warszawa) jest administratorem twoich danych osobowych, dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Idzie grześ przez wieś
Idzie grześ przez wieś 5.05.2018, 08:59
A kto się za ocean wozi? Zakonnicy, bo ja nie w temacie? A ja zawsze myślałem, że oni tylko różaniec w ręku i się modlić.Jakby nam kasa lekko przychodziła, to i my byśmy latali i wozili się luksusowymi autami. Coraz mniej mi się podoba postawa tych panów w habitach...ale to wina tylko ludzi, bo dają kasę I ich tylko stawiają przed dylematem czy kolejna zmiana auta czy zwiedzanie świata. Ja tam nie lubię człowieka stawiać w problematycznej sytuacji.
Tratata
Tratata 26.04.2018, 07:11
Pieniedzy nie mają? Trzeba było nie wywozić pieniedzy z odpustu. Byloby za co zaplacić za dach i jeszcze by zostało. Ludzie,ktorzy przyjechali dawli na to miejsce ofiarę,a jego utzymanie i rozwój,a nie na drogie samochody i wycieczki za ocean.
Radecznica
Radecznica 21.04.2018, 18:47
Interesujące jest ile Zarząd Prowincji Ojców Bernardynów wydał ludzkich pieniędzy na sprawdzenie czy dach jest dobrze wykonany? Czy wszystkie inwestycje we wszystkich klasztorach bernardyskich są tak wnikliwie badane?Czy ekspertyza musiała trwać aż tak długo? Dlaczego niektórzy zakonnicy na prawo i lewo mówili, oczerniając tym wykonawcę dachu, że posiada liczne wady. Dlaczego poprzedni Proboszcz nie chciał rozmawiać o zapłacie z wykonawcą twierdząc, że sprawa jest przekazana do Zarządu Prowincji? Dlaszego teraz słyszymy, że jakieś śmieszne pieniądze wykonawca otrzymał od Ojców obecnie posługujących (od Parafii Radecznica), a rok temu zapłata była sprawą Zarządu?
Sumienie
Sumienie 18.04.2018, 20:48
Nie zapłacone jest za dach wykonany w 2015 r. Takie traktowanie przedsiębiorcy woła o pomstę do nieba.
Dociekliwi
Dociekliwi 16.04.2018, 21:04
A za dach na klasztorze już zapłacili? Czy źle zrobiony :)?
Kazio
Kazio 16.04.2018, 20:48
A na remont budynku posterunku
nie ma pieniedzy. A na drogie samochody są.A piękny dom pielgrzyma byłby do tej pory i sponsorzy byli,ale się" nie opłacało" remontować.Wikarego trzeba było
zdegradować,bo za dużo dobrych rzeczy zrobił. Władze przejąć i przeliczać kasę z tacy czy się opłaci czy się nie opłaci.
Wiki
Wiki 16.04.2018, 18:56
W wikipedii wyczytałem,że ten były szef awansował,no to nie wypada wyklepanym autem jeździć.
Gdzieś jest w zarządzie. Trzeba sprawdzić gdzie się mieści siedziba tej firmy.
Normalnie
Normalnie 16.04.2018, 18:52
Jest auto - musi być i garaż.A może jakiś " bezdomy" budowlaniec się znajdzie. I wymuruję porządny garaż na porządne auto.
No parafian nie wypada o to prosić,a może ktoś za darmo zechce zrobić i co wtedy z tym "bezdomnym" budowlancem?
Manieczek
Manieczek 16.04.2018, 18:46
No to gdzie to auto pojechało? Parafianie będą musieli dawać na tacę inwestycyjną,żeby zainwestować na porządny garaż,żeby się auto nie psuło.
Mobilny
Mobilny 16.04.2018, 17:45
Zauważyłem że auto, którym przyjechał poprzedni szef klasztoru jest na zamojskich blachach. Przyjechał, rozbił,wyklepał i zostawił. Wyjechał ogromnym dżipem, który w żadnym klasztornym garażu nie mieścił się. Prezent od bezdomnego?
Niedowiary
Niedowiary 14.04.2018, 19:02
To jak to mam rozumieć? Osoba duchowna i parcie na kasę? A zakonnicy,to ubóstwo nie ślubowali?
Jasne
Jasne 13.04.2018, 20:35
Czyli jak nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o kasę.
Kasa
Kasa 11.04.2018, 20:46
Obowiazuje zupelnie inna zasada. Zasada grubej kasy. Jak w kazdej mafii. Niestety nie tylko u czarnych ale i brazowych trzeba placic haracz. Wielu przywodcow,liderow zakonnych w tym obecni,aktualnie urzedujacy w Kalwarii maja bardzo duze parcie na gruba kase.
Z Radecznicy
Z Radecznicy 10.04.2018, 22:03
Komuś na tym bardzo zależało ,aby nie doszło do realizacji projektu.Na zasadzie- a niech stracę,ale będzie po mojemu.
Ciekawski
Ciekawski 9.04.2018, 23:25
A to klasztor tylko mógł zrealizować taki projekt unijny?A to tylko w Radecznicy nie wolno było zrealiziwać takiego projektu? A w innych klasztorach bernardynów są
realizowane. Taka informacja jest podana na stronach klasztorów,np.
Lezajsk, Rzeszów. To dlaczego nie można w Radecznicy? Od czego to zależy?
Radecznica
Radecznica 9.04.2018, 16:30
Inwentaryzacja drzew została przeprowadzona w celach projektowych do wnisku unijnego na zagospodarowanie terenów przyklasztornych, który opiewał na sumę ponad 10 mln.zł. Do złożenia wniosku nie doszło z powodu zmian personalnych w naszym klasztorze. Sam projekt do w/w wniosku kosztował klasztor (bądź Zarząd Prowincji) 200 tys.zł. Pieniądze te zostały wyrzucone w błoto.
Nie tak dawno słyszeliśmy w kościele, że ludzkie pieniądze muszą być wydawane przez klasztor z rozwagą, żeby ich nie zmarnować. Wyjeżdzając na wczasy na trzeci kontynent, albo kupując drogie samochody to dopiero jest słuszny cel. Nie mam tu na myśli zwykłych zakonników, tylko tych którzy zarządzają finansami 'biednego" klasztoru Bernardynów.
Janka
Janka 8.04.2018, 22:49
Masz rację,Jolu. Do tej pory i piękny park by był i stary Posterunek Policji był by już Domem Pielgrzyma i zachwaszczony pagór byłby zamieniony w piękne ogrody ze scenami objawień św.Antoniego. I tego wszystkiego ze sobą by nie zabrał ten zakonnik,a zostawił by to mieszkańcomCzy to był zły pomysł? Komu zależało,żeby do tego nie doszło?
Jola
Jola 8.04.2018, 21:29
Chociaż jedno mądre zdanie powiedzial Polak.Przez to że o.Zenona zle potraktowali a dawno byłby tu piekny park gdyby O.Zenon dalej byl tu w Radecznicy. A tak wszystko poszło w zmarnowanie bardzo na tym zależało prowincji. Kasa kasa tylko dla nich sie liczy
Radecki
Radecki 16.05.2017, 01:22
Lasek Baraniecki już ogołocili. Teraz czas na park.
leśnik
leśnik 9.12.2016, 17:12
Szacunki brakarskie, nowy Ojciec chce wiedzieć jakim majątkiem dysponuje. Tylko tak to sobie tłumaczę.

Pozostałe