
 |
Stanisław T. i Czesław B. są ze sobą skonfliktowani. Spór dotyczy miedzy.
W sierpniu ubiegłego roku Czesław B. złożył do miejscowego urzędu gminy skargę, że sąsiad wpuszcza ścieki do jego studni.
Do wsi przyjechała komisja. Stwierdziła, że skoro Stanisław T. korzysta z wodociągu, to oczywistym jest, że powinien też gdzieś odprowadzać ścieki.
T. oświadczył, że ścieki owszem produkuje, ale...wynosi je z domu wiadrem na pryzmę obornika, a potrzeby fizjologiczne załatwia w „sławojce” obok budynku gospodarczego. Urzędnicy gminy o sprawie zawiadomili Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Inspektorzy poczynili bardziej szczegółowe ustalenia. Stwierdzili, że w domu obywatela jest kanalizacja, której zakończenie znajduje się na zewnątrz budynku. Ścieki zamiast trafiać do zbiornika bezodpływowego lub przydomowej oczyszczalni ścieków, rozlewają się na działce sąsiada.
Wkrótce do Stanisława T. przyjechała trzecia inspekcja. Tym razem sanepidu. Badania wody pokazały, że jest ona zanieczyszczona i konieczna jest dezynfekcja.
Sprawą zainteresowała się policja. Obwiniła Stanisława T. o to, że od okresu bliżej nieustalonego do 21 sierpnia 2009 r., pomimo ustawowego obowiązku wyposażenia nieruchomości w zbiornik bezodpływowy nieczystości ciekłych, lub przydomowej oczyszczalni ścieków, tego nie uczynił.
Mężczyzna bronił się przed sądem, że zamierzał wybudować szambo. Sąd stwierdził, że gospodarz miała na to....12 lat. Od tylu lat bowiem obowiązują przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Sąd ukarał Stanisław T. grzywną w wysokości 300 zł. Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Zamościu. Na dodatek obywatel ma jeszcze zapłacić 210 zł kosztów sądowych. |
|
|