
 |
Prezes Tadeusz Pizoń, wiceprezes do spraw sportowych Zbigniew Pająk, wiceprezes do spraw organizacyjnych Tomasz Rycaj i członek Tadeusz Surmacz - ci ludzie podjęli się ratowania II ligi dla Zamościa.
- Władze zostały wybrane zbyt późno, ale mamy nadzieję, że nie za późno. Za miesiąc ruszają rozgrywki II ligi. Wierzymy, że Hetman może do nich przystąpić - powiedział nowy szef klubu Tadeusz Pizoń.
- Wybór władz daje gwarancję, że klub nie upadnie. Problem stanowi drużyna. PZPN zawiesił nam licencję. W styczniu piłkarze dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. Nie mamy więc zawodników. Pozyskać też nie możemy, bo choć chętnych do gry w Hetmanie nie brakuje, to PZPN ukarał nas zakazem transferów - dodał Zbigniew Pająk.
Cała nadzieja w Urzędzie Miasta i... Spartakusie Szarowola.
- W tym tygodniu zechcemy się udać do prezydenta Zamościa, żeby przedstawić swoją wizję ratowania klubu. Pomoc miasta będzie nieodzowna - zapowiedział prezes Pizoń.
Cały czas toczy się gra o pieniądze za boiska za Rotundą. Radni podjęli uchwałę, zgodnie z którą miasto ma przekazać klubowi 500 tys. zł (to tylko część pieniędzy za obiekty sportowe). Prezydent Marcin Zamoyski uchwały nie wykonał. Postawił warunek: klub powinien mieć zarząd. Ciekawe, czy teraz, skoro zarząd już jest, miasto da Hetmanowi pieniądze?
Tymczasem Lesław Kapka, sponsor klubu Spartakus Szarowola, gotów jest wycofać Spartakusa z III ligi. Aby ratować Hetmana.
- 75 lat tradycji - nie można tego zatracić. Ja chcę robić porządną piłkę dla kibiców, a tych w Szarowoli, niestety, brakuje. W tak małej miejscowości drugoligowa piłka nie ma wielkich szans powodzenia - wyjaśnił sponsor trzecioligowego Spartakusa.
Lesław Kapka chciałby wesprzeć Hetmana, przekazując piłkarzy i trenerów oraz dofinansowując ich utrzymanie. W zarządzie Hetmana chciałby mieć swoich ludzi.
- Współpraca z panem Kapką to jedyny realny sposób na dalszą grę Hetmana w II lidze. W tym tygodniu wybierzemy się do PZPN i tam też przedstawimy swój plan działania, żebyśmy mogli odzyskać licencję i zgodę na transfery - stwierdził Pająk.
Nic jednak nie da się zrobić bez funduszy. Pieniędzy w klubowej kasie nie ma. A gdyby nawet się pojawiły, to zabrałby je komornik.
- Rzeczywiście, jeżeli kontem rządzi komornik, a nie zarząd, to jest koniec firmy. Dlatego pierwszym krokiem nowych władz klubu będzie porozumienie się z wierzycielami. Muszą zrozumieć, że jeżeli ''wycisnąć'' z Hetmana zechcą wszystko, to mogą nic nie dostać, gdyż klub może ogłosić upadłość. A jeśli pójdą na kompromis i zredukują zadłużenie, to chociaż coś dostaną, a my problem komornika będziemy mieli z głowy - wyjaśnił prezes Pizoń.
Wybór władz oznacza koniec działalności w klubie kuratora Tadeusza Lizuta. Lizut otrzymał propozycję wejścia do władz Hetmana, ale odmówił.
|
|
|
|