
 |
Na początku sezonu Unia Hrubieszów była na szczycie tabeli, ale tylko nieliczni wierzyli, że długo na nim pozostanie.
- To nie jest zespół na awans. Będziemy się raczej bronić przed spadkiem do klasy A - przewidywał kierownik drużyny, Mirosław Szuper.
Trener Piotr Wierzbicki nie był aż takim pesymistą, ale i do optymisty było mu daleko.
- Po wygraniu kilku spotkań była euforia. Ale ja nadal przewidywałem, że zajmiemy ósme-dziesiąte miejsce - typował szkoleniowiec Unii.
I na dziesiątym miejscu Unia uplasowała się na półmetku. Jednakże trener Wierzbicki wraz z piłkarzami odczuwają spory niedosyt.
- Czas pokazał, że stać nas było na lepsze miejsce. Oddaliśmy rywalom za darmo dziewięć punktów, przegrywając 3:5 w Wożuczynie ze Spartą, 5:6 z Huczwą Tyszowce u siebie i 1:3 w Werbkowicach z Kryształem. W tych spotkaniach byliśmy lepsi od rywali pod względem piłkarskim. Nie mogę zrozumieć, jak mogliśmy dać sobie strzelić pięć goli w Wożuczynie. A jeszcze bardziej szokuje mnie to, że Huczwa strzeliła na naszym boisku aż sześć bramek - narzeka szkoleniowiec.
W pierwszych kolejkach błysnął talent 20-letniego Sebastiana Suduła, którego do Hrubieszowa ze Stali Kraśnik przyciągnęła... dziewczyna. Na początku sezonu Suduł strzelał jak na zawołanie. Objął nawet prowadzenie w rankingu strzelców. Ale potem zaginął w ligowej szarzyźnie.
- Dlaczego przestał strzelać? Bardzo szybko trenerzy dostrzegli, że chłopak ma ''gazidło'' do strzelania bramek, więc polecali swym podopiecznym uważne krycie, żeby go wyłączyć z gry. Potem przesunąłem go z ataku do środka pola. I znów zaczął wypełniać przedmeczowe założenia. Uwierzył, że jest dobrym piłkarzem - mówi o swoim podopiecznym trener Wierzbicki.
Suduł jest najlepszym strzelcem Unii. Ma na koncie 9 trafień.
W rundzie jesiennej wyróżniał się także 38-letni Mariusz Bednarz, swego czasu grający w trzecioligowym Hetmanie Zamość.
- Ze względu na pracę nie zawsze może trenować. Ale na meczach daje z siebie wszystko - chwali weterana trener Wierzbicki.
Talentem na miarę Tomasza Kiełbowicza błyszczy środkowy obrońca, Mateusz Ślązak.
- Ma dopiero 16 lat. Przez całą rundę grał bardzo dobrze, zawsze na równym poziomie - mówi szkoleniowiec o podopiecznym.
Wciąż jednak w Unii więcej jest punktów słabych niż mocnych. Trener Wierzbicki chciałby wzmocnić skład dwoma lub trzema zawodnikami. Wtedy Unia włączyłaby się do walki o awans do IV ligi. Co prawda traci do lidera aż 18 punktów, ale ma do rozegrania jeszcze mecz zaległy z Olimpiakosem Tarnogród i piętnaście spotkań wiosennych.
- Wierzę, że możemy powalczyć o szczyt ligowej tabeli. Zespoły będą gubić punkty. Ważne więc jest to, żebyśmy konsekwentnie wygrywali. Potrzebne są jednak wzmocnienia i solidna praca w okresie zimowym wszystkich zawodników - tłumaczy szkoleniowiec.
Wiele w kwestii przyszłości Unii ma się wyjaśnić dzisiaj (20 listopada), podczas posiedzenia zarządu. Trener Wierzbicki mówi, że jeśli nic w klubie nie zmieni się po tym spotkaniu, to poda się do dymisji.
- Niezręcznie mi o tym mówić, ale sytuacja klubu jest naprawdę trudna. Hrubieszów zasługuje jednak na IV ligę - wyjaśnia.
W rundzie jesiennej Unia najczęściej grała w składzie: Krzysztof Kozicki - Konrad Kalaciński, Mariusz Bednarz, Mateusz Ślązak, Marcin Stadnicki - Marcin Lebiedowicz, Adam Onkiewicz, Paweł Bednarek, Tomasz Przeworski - Sebastian Suduł, Rafał Oleszczuk. Występowali także: Krzysztof Barszcz, Jacek Błaszczyński, Krzysztof Butyński, Jakub Ciesielczuk, Piotr Greniuk, Mariusz Flisiak, Sebastian Sala, Przemysław Wawryszyn i Konrad Znajomski.
|
|
|
|