[sport|start][<<wstecz][dalej>>]         


Hetman w półfinale

Podopieczni trenera Jarosława Czarnieckiego nie nawiązali walki z trzecioligowcami. Stać ich było na korzystniejszy rezultat, ale grali - zwłaszcza w pierwszej połowie - bez wiary w możliwość powodzenia

Z hali i stadionu






Roztocze Szczebrzeszyn - Hetman Zamość 0:6 (0:4)
0:1 Onyekachi 11, 0:2 Margol 12, 0:3 Onyekachi 30, 0:4 Malec 32 (samobójczy), 0:5 Sawa 85, 0:6 Polniak 90.
Roztocze: Sobolewski - Sawic, Lipiec, Malec (46 Migryt), P. Wachowicz - J. Wachowicz (46 Antoszek), Duda, Szczyrba (72 Piwowar), Bielec - Gałka (72 Sachadym), Lipski. Trener: Czarniecki.

Hetman: Misztal - K. Sowa, Tomasik, Pastuszka, Bartos - Jaworski, Kiema, Kasperek (72 Osuch), Sawa - Margol, Onyekachi (46 Polniak). Trener: Cieciura.
Żółte kartki: Malec, Bielec, Piwowar (Roztocze), Margol, Sawa (Hetman). Sędziował: Woś (Zamość).

Pozostałe mecze: Unia Hrubieszów - Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:4, Nord 98 Wysokie - Spartakus Szarowola 2:2 (po dogrywce), w karnych 4:1. Mecz Hetman II Zamość - Łada Biłgoraj został przełożony na 24 października.
Półfinały zaplanowano na 31 października. Tomasovia zagra z Hetmanem, a Nord z Hetmanem II lub Ładą.


Po wygranej 6:0 z Roztoczem w Szczebrzeszynie Hetman Zamość awansował do półfinału Okręgowego Pucharu Polski. Podopieczni trenera Przemysława Cecherza nie musieli się zbytnio wysilać, żeby tak wysoko ograć przeżywające kryzys Roztocze. Gospodarze przystąpili do meczu jakby ze świadomością, że i tak nie mają czego szukać w rywalizacji z wyżej notowanym przeciwnikiem. I nawet nie protestowali, gdy w 11 minucie sędzia liniowy Artur Skierski nie zasygnalizował głównemu, że Daniel Onyekachi strzelił gola głową z pozycji spalonej.
- Może i był spalony. Ale jakie to miało znaczenie? Jeśli drużyna strzeliła sześć goli i była zdecydowanie lepsza od przeciwnika, rozgrywając jednostronne widowisko, to nie można mówić o wypaczeniu wyniku meczu - skwitował trener Cecherz.
Gdyby jak najdłużej utrzymywał się wynik bezbramkowy, to może do poczynań Hetmana wkradłoby się trochę nerwowości, a wtedy szanse Roztocza by wzrosły. Taka wizja meczu była jednak tylko pobożnym życzeniem kibiców. W pierwszej połowie gospodarze tylko raz poważniej zagrozili bramce gości. Artur Lipski przelobował bramkarza Hetmana, ale piłka o centymetry minęła bramkę.
Roztocze śmielej zaatakowało dopiero w drugiej połowie, gdy Hetman - zadowolony z wysokiego prowadzenia - skupił się na kontrolowaniu przebiegu boiskowych wydarzeń oraz...
- ...ćwiczeniu gry na dwa kontakty z wycofywaniem piłki do tyłu - wyjaśnił trener Cecherz.
Kilka razy bramkarz Rafał Misztal (na zdjęciu) był w opałach. Ale nie dał się zaskoczyć ani razu.
- Przegraliśmy trochę za wysoko. Mieliśmy dogodne okazje strzeleckie. Wynik 3:6 byłby najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem - podsumował trener Roztocza Jarosław Czarniecki.

 


 i n f o   
autor 
Marek Sztochel
wyślij maila 
 
data publikacji 
23.10.2007 r.

 drykuj artykuł   wyślij znajomemu


  k o m e n t a r z e | dodaj
jeszcze nie dodano

copyright 
Grupa Wydawnicza Słowo 
kontakt
redakcja
formularz kontaktowy
projekt
Sebastian Kokoszko