[sport|start][<<wstecz][dalej>>]         


Omega w Lubyczy

Po spadku z IV ligi Granica Lubycza Królewska postawiła na piłkarzy, którzy kilka lat temu grali w A-klasowym zespole rezerw. Granica II przeciętnie spisywała się w klasie A, więc trudno się teraz spodziewać, żeby coś znaczyła w klasie okręgowej

Klasa '0'






Po zakończeniu poprzedniego sezonu z Granicą pożegnali się prawie wszyscy zawodnicy z podstawowego składu. Najbardziej doświadczony Grzegorz Poleszak odszedł do Łady Biłgoraj, bramkarz Piotr Sasim do Zartmetu Olendra Sól, zaś Tomasz Leszczyński do Spartakusa Szarowola. Janusz Nazarowicz zakończył karierę. Spora grupa zawodników zrezygnowała z uprawiania futbolu. Za odbudowę Granicy wziął się nowy zarząd, na czele z nowym-starym prezesem Piotrem Bundyrą, który zastąpił Jana Uźniaka. Szkoleniowcem został piłkarz Marcin Parafiniuk. Nowa Granica zaczęła rozgrywki od trzech porażek (w tym dwóch poniesionych na własnym boisku), zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jest jedynym w lidze zespołem z zerowym dorobkiem punktowym.
Jeśli piłkarze z Lubyczy Królewskiej nie poprawią się, tamtejsi kibice swą sympatię mogą skierować w stronę Omegi. Drużyna ze Starego Zamościa na inaugurację sezonu zagrała na boisku w Lubyczy Królewskiej, będąc gospodarzem meczu z... Granicą. Lubycki obiekt, a raczej koszty jego wynajęcia, tak się spodobały grającemu trenerowi Pawłowi Lewandowskiemu i spółce, iż postanowili do końca rundy rozgrywać na nim spotkania. Na swoim boisku w Chomęciskach Dużych Chłopcy-Omegowcy grać nie mogą, bo nie zostało dopuszczone do rozgrywek.
W rundzie jesiennej przed własną publicznością nie zagra też Ostoja. Boisko w Skierbieszowie jest remontowane, więc piłkarze korzystają z gościnności Ruchu Izbica. I już w pierwszym spotkaniu w Izbicy postarali się o niespodziankę, remisując z Unią Hrubieszów 1:1. A niewiele im zabrakło do zdobycia kompletu punktów. Stracili bramkę w końcówce spotkania, ale mieli wyśmienite okazje do strzelenia drugiego gola.
Po blisko dwóch latach na własnym boisku przegrał Zartmet Olender Sól. Ostatnią drużyną, której udało się wywieźć komplet punktów z Soli był Płoszczanin Płoskie. Teraz Zartmet musiał uznać wyższość Roztocza, przegrywając tak jak z Płoszczaninem 0:1. W meczu dwóch zespołów marzących o awansie do IV ligi niewiele było piłkarskich atrakcji. Była za to ostra walka. Od 44 minuty gospodarze grali w dziesięciu, gdyż drugą żółtą kartką, a w konsekwencji - czerwoną, ukarany został Rafał Waga. Mimo osłabienia miejscowi dość długo toczyli wyrównany pojedynek z silniejszym personalnie Roztoczem. Twierdza Sól padła w 80 minucie, gdy bramkarza Piotra Sasima pokonał Przemysław Gałka. Mecz miałby zapewne inny przebieg, gdyby w 7 minucie Łukasz Lalik z Zartmetu wykorzystał rzut karny. Uderzył jednak piłkę tak, że bramkarz Łukasz Sobolewski nie miał problemów ze skuteczną interwencją.
Na ławce rezerwowych tylko przez 13 minut siedział trener Roztocza Jarosław Czarniecki. Został z niej wyrzucony przez sędziego Piotra Kozłowskiego za krytykowanie pracy arbitrów. Trzynastka okazała się pechowa także dla Michała Furlepy. Mecz z Roztoczem był dla niego trzynastym w roli trenera Zartmetu i pierwszym, w którym jego podopieczni nie wywalczyli kompletu punktów.

 
To był bardzo udany tydzień dla piłkarzy Roztocza,



  zobacz też
Klasa '0' :
Wyniki, tabele


 i n f o   
autor 
Marek Sztochel
wyślij maila 
 
data publikacji 
21.08.2007 r.

 drykuj artykuł   wyślij znajomemu


  k o m e n t a r z e | dodaj
jeszcze nie dodano

copyright 
Grupa Wydawnicza Słowo 
kontakt
redakcja
formularz kontaktowy
projekt
Sebastian Kokoszko