|
|||||||||
|
|
|||||||||
|
|
||||||||||
|
||||||||||
|
|
|
|
|
|
![]() ![]() |
O tym, że w naszym regionie znajduje się gaz ziemny, przekonany jest krakowski geolog Jerzy Hadro, któremu zlecono wstępne poszukiwania. - Jesteśmy zainteresowani metanem z pokładów węgla kamiennego. O tym, że pokłady takiego węgla ciągną się z Lubelszczyzny na Ukrainę, wiadomo nie od dzisiaj. Badania geologiczne przeprowadzone na przełomie lat 60. i 70. pomiędzy Zamościem a Hrubieszowem potwierdziły także obecność gazu ziemnego. Obecnie potrzebne są podobne badania. Na razie trudno ocenić wielkość tych złóż - mówi Jerzy Hadro. W kwietniu tego roku spółka Lublin Energy Resources Co. Ltd., przedstawiciel amerykańskiej spółki w Polsce zwróciła się do wójta gminy Werbkowice z wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej na poszukiwanie metanu z pokładów węgla kamiennego w obszarze koncesyjnym: Werbkowice - Tyszowce. Obszar ten obejmuje 11 gmin: Hrubieszów, Mircze, Werbkowice, Krynice, Rachanie, Tyszowce, Komarów Osada, Łabunie, Miączyn, Sitno i Zamość. Decyzję środowiskową wyda wójt gm. Werbkowice, ponieważ na tym terenie badania prowadzone byłyby najwcześniej i byłoby najwięcej odwiertów. Od decyzji środowiskowej uzależnione jest wydanie koncesji, którą firma poszukująca gaz ma otrzymać od ministra ochrony środowiska. Koncesja dotyczy prowadzenia badań i odwiertów na terenie Zamojszczyzny. Prace w terenie poprzedzi analiza geologiczna. Gdy jej wyniki okażą się obiecujące, firma rozpocznie pierwsze odwierty. - Prace wiertnicze i sejsmiczne prowadzone będą bez użycia materiałów wybuchowych. Towarzyszący im hałas nie powinien przekroczyć 75 dB - napisał w piśmie przewodnim do wniosku Bogusław Podniesiński, prezes spółki, która na Zamojszczyźnie zamierza szukać gazu. - Pierwszy odwiert zostałby przeprowadzony w gminie Werbkowice. Od jego wyników, zależne są 2 kolejne, także w gminie Werbkowice. Prace będą prowadzone urządzeniem, którego eksploatacja nie zajmuje więcej niż 40 arów. Badanie takie w żaden sposób nie zaszkodzi środowisku naturalnemu - zapewnia Jerzy Hadro. - Gaz na naszym terenie byłby wielką szansą na rozwój gospodarczy - przekonuje Lech Bojko, wójt gminy Werbkowice. - Na poszukiwaniach nie stracą rolnicy, na których polach prowadzone będą wiercenia. Powinni otrzymać odszkodowania za straty w zbiorach. Burmistrz Tyszowiec jest większym sceptykiem. - Te badania będą miały bardziej naukowy charakter. Wielkiego zagłębia gazowego na naszym terenie nie należy się spodziewać - przypuszcza burmistrz Mariusz Zając. |
|
||||||||||||||
|
|
|
| ||||||||||||||||||||||||||||